Katastrofa samolotu turystycznego w Tajlandii. Nikt nie przeżył
Samolot turystyczny rozbił się w dżungli na wschodzie Tajlandii. Załoga oraz wszyscy pasażerowie zostali uznani za zmarłych – poinformował gubernator prowincji Chachoengsao, Chonlatee Yangtrong.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
Katastrofa samolotu w Tajlandii. "Sądzimy, że wszyscy zginęli"
Samolot charterowy Cessna Caravan C2088, obsługiwany przez Thai Flying Service, stracił kontakt z centrum kontroli ruchu lotniczego i zniknął z radaru po starcie z lotniska Bangkok-Suvarnabhumi w stolicy Tajlandii. Maszyna leciała do miasta Trat przy granicy z Kambodżą. Według lokalnych mediów na pokładzie znajdowało się czworo Tajów i pięcioro Chińczyków, w tym dwoje dzieci w wieku 12 i 13 lat.
Szczątki samolotu oraz wiele fragmentów ciał i ubrań znaleziono w błocie w lesie namorzynowym w prowincji Chachoengsao. 11-godzinne poszukiwania utrudniały silne deszcze i błotnisty teren. W akcji brało udział ponad 300 żołnierzy i ochotników. – Sądzimy, że wszyscy zginęli – powiedział Chonlatee Yangtrong dziennikarzom na miejscu tragedii, położonym 100 km na południowy wschód od Bangkoku. Władze wszczęły dochodzenie w celu ustalenia przyczyny katastrofy.
Źródło: Radio ZET/Bangkok Post/PAP