Tajemnicza i nagła śmierć rosyjskiego pułkownika. Zasłabł podczas kolacji

1 min. czytania
29.08.2024 17:32
Obserwuj nas na Google

Pułkownik rosyjskiego FSB zmarł nagle podczas koalicji w Moskwie. Media piszą, że agent "nagle źle się poczuł i miał problemy z oddychaniem". Szybko trafił do szpitala, ale lekarzom nie udało się go uratować.

nie żyje agent fsb
fot. X: Nexta

Rosja. Nagła śmierć pułkownika FSB

Nie żyje pułkownik FSB Maksim Jeremin. Rosyjski agent zasłabł podczas kolacji w Moskwie. "Nagle źle się poczuł, miał problemy z oddychaniem" - podaje kanał Baza. Jeremin trafił do szpitala.

Lekarzom nie udało się uratować życia agenta FSB. Media piszą jednak o zaskakujących kulisach śmierci. "Przyczyną jego śmierci było zakrztuszenie się. W jego drogach oddechowych utknął duży kawałek mięsa" - informują rosyjskie agencje.

Redakcja poleca

Media: Kuriozalna przyczyna śmierci agenta

Niezależne media podają, że taki powód śmierci był kuriozalny, bo Jeremin był niezwykle doświadczonym funkcjonariuszem służb. Swoją pracę rozpoczął w 2000 roku, gdzie brał udział w specjalnej operacji na Kaukazie. Następnie szybko awansował i został szefem wydziału ds. walki z terroryzmem.

W kolejnych latach Maksim Jeremin zajmował się przede wszystkim zwalczaniem antyputinowskiej opozycji i walka z ruchami oporu w innych regionach. Nieoficjalnie mówi się, że zmarły agent brał udział w rosyjskiej operacji w Syrii. Walczył także w Czeczenii. 

Źródło: Radio ZET/ Baza/ Nexta

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET