To wtedy Putin i Zełenski zasiądą do rozmów? "Ten kraj może odegrać ważną rolę"
Negocjacje pokojowe między Rosją a Ukrainą są możliwe? Zdaniem dr Adama Eberhardta na pewno nie w tym roku. - Ani Moskwa nie szuka pokoju, ani Kijów nie dąży do kapitulacji, a tego jednak dotyczyłyby wszelkie negocjacje, które mogłyby się teraz toczyć - tłumaczył wiceszef Studium Europy Wschodniej w podcaście Radia ZET "Machina Władzy". Zdaniem eksperta do takich rozmów może dojść najwcześniej w 2025 roku. Wymienił również kraj, który mógłby w tym procesie odegrać istotną rolę.
Kontrofensywa Ukrainy. "Szturm na obwód kurski daje im nadzieję"
Ukraina rozpoczęła operację ofensywną w obwodzie kurskim 6 sierpnia. - Terytorium w obwodzie kurskim w Rosji, które zajęły Siły Zbrojne Ukrainy, powiększyło się do 1263 km kw., a liczba kontrolowanych przez nas miejscowości do 93 - przekazał we wtorek naczelny dowódca ukraińskiej armii gen. Ołeksandr Syrski. Przedstawiciele USA od początku twierdzą, że Ukraińcy nie informowali ich o swoich planach ataku w Rosji i że Amerykanie nie mieli udziału w tej operacji.
Czy faktycznie liczby, które podał Syrski, są zgodne z prawdą? Trudno zweryfikować, ale - jak przyznał dr Adam Eberhardt - "nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, czy to 600 czy 1200 km kwadratowych". - To i tak dużo - dodał politolog i wiceszef Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, który był gościem najnowszego odcinka podcastu Radia ZET "Machina Władzy".
Zauważył jednak, że "wjeżdżanie na teren Rosji to nie jest coś, co przyjęto z entuzjazmem w Berlinie czy Paryżu, a nawet w Waszyngtonie. - Amerykanie starają się na każdym kroku podkreślać, że o niczym nie byli informowani, że nie wiedzieli. Nie krytykują działań Ukraińców, ale dystansują się od nich, by nie powodować nowych, dodatkowych napięć i eskalacji w relacjach z Moskwą - tłumaczył. W jego opinii operacja to "przede wszystkim bardzo ważny sygnał dla społeczeństwa ukraińskiego".
- W Ukrainie narasta zmęczenie wojną. Nie udała się kontrofensywa z wiosny zeszłego roku. Została zresztą szumnie zapowiedziana, co było ogromnym błędem „marketingowym” i propagandowym ze strony władz w Kijowie. To, a także trudy wojny sprawiły, że Ukraińcy mieli podcięte skrzydła. Szturm na obwód kurski daje im więc nadzieje, że może być lepiej, że "staramy się Rosjan kąsać i atakować na ich terenie, tacy jak oni zajmują nasz" - powiedział.
Negocjacje Rosja-Ukraina? Ekspert: nie w 2024 roku
Według Eberhardta Ukraińcy walczą o zyskanie "żetonu negocjacyjnego", czyli lepszej pozycji wyjściowej w kontekście potencjalnych pertraktacji pokojowych z Moskwą. Chodzi tu o sytuację "wyrównania", w której Rosja zajmuje część terenu Ukrainy, a nasi wschodni sąsiedzi kontrolują część terytorium rosyjskiego. Czy w takim razie istnieje prawdopodobieństwo, że do rozmów pokojowych dojdzie jeszcze w tym roku? Gość podcastu wykluczył taką możliwość.
W tym roku nie będzie żadnych negocjacji Rosja-Ukraina. Ani Moskwa nie szuka pokoju, ani Kijów nie dąży do kapitulacji, a tego jednak dotyczyłyby wszelkie negocjacje, które mogłyby się teraz toczyć. [...] Tu nie ma scenariusza „pokój za ziemię”. Nie ma, że „oddamy Donieck, a Rosjanie się raz na zawsze odczepią”. Terytorium jest tylko instrumentem walki o podporządkowanie lub zniszczenie Ukrainy. To przekreśla na ten moment jakikolwiek potencjał negocjacyjny
Zdaniem politologa, jeśli w 2025 roku dojdzie do negocjacji, to zostaną one "wymuszone przez czynniki zewnętrzne, np. wyniki wyborów prezydenckich w USA". - Doszłoby do nich na pewno, gdyby wygrał je Donald Trump. Wówczas możemy mieć do czynienia z sytuacją, że obie strony usiądą w Katarze, Turcji czy Chinach i będą szukać rozwiązań, ale tymczasowych, maksymalnie na parę lat - stwierdził.
- Rosja nie będzie zainteresowania zamrożeniem konfliktu, a co najwyżej pewnym taktycznym zatrzymaniem aktywnych działań zbrojnych, co miałoby zawierać w sobie pewne ustępstwa, doprowadzić do demoralizacji ukraińskiej armii, konfliktu władz cywilnych i wojskowych, do załamania się morale społeczeństwa. To w efekcie pozwoliłoby znów zaatakować Ukrainę, zrobić „dogrywkę” - tylko szybciej niż za 7 lat - przewidywał ekspert, mając na myśli okres, który upłynął od aneksji Krymu do pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku.
Kto odegra "ważną rolę" w ew. negocjacjach? Eberhardt: to może być Turcja
Kto może zorganizować rozmowy negocjacyjne oraz "ugrać na nich najwięcej"? Eberhardt w pierwszej kolejności wymienił Turcję. - Z jednej strony jest instytucjonalnie częścią Zachodu, choćby dzięki członkostwu w NATO. Z drugiej strony prezydent Recep Erdogan ma dobre, pragmatyczne relacje z Władimirem Putinem. Zresztą po 3-4 miesiącach od rozpoczęcia ataku w 2022 roku doszło do wstępnych rozmów w Stambule. One jednak do niczego nie mogły doprowadzić, widziałem dokumenty z tych negocjacji, z poprawkami rosyjskimi i ukraińskimi. Rosjanie dziś próbują tym grać, a te warunki były dla Kijowa absolutnie nie do zaakceptowania - przyznał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET