`

To wtedy Putin i Zełenski zasiądą do rozmów? "Ten kraj może odegrać ważną rolę"

4 min. czytania
22.08.2024 20:38
Obserwuj nas na Google

Negocjacje pokojowe między Rosją a Ukrainą są możliwe? Zdaniem dr Adama Eberhardta na pewno nie w tym roku. - Ani Moskwa nie szuka pokoju, ani Kijów nie dąży do kapitulacji, a tego jednak dotyczyłyby wszelkie negocjacje, które mogłyby się teraz toczyć - tłumaczył wiceszef Studium Europy Wschodniej w podcaście Radia ZET "Machina Władzy". Zdaniem eksperta do takich rozmów może dojść najwcześniej w 2025 roku. Wymienił również kraj, który mógłby w tym procesie odegrać istotną rolę.

Putin Zełenski
fot. Mikhail Metzel and Sergei Supinsky/AFP/East News/Sputnik Agency

Kontrofensywa Ukrainy. "Szturm na obwód kurski daje im nadzieję"

Ukraina rozpoczęła operację ofensywną w obwodzie kurskim 6 sierpnia. - Terytorium w obwodzie kurskim w Rosji, które zajęły Siły Zbrojne Ukrainy, powiększyło się do 1263 km kw., a liczba kontrolowanych przez nas miejscowości do 93 - przekazał we wtorek naczelny dowódca ukraińskiej armii gen. Ołeksandr Syrski. Przedstawiciele USA od początku twierdzą, że Ukraińcy nie informowali ich o swoich planach ataku w Rosji i że Amerykanie nie mieli udziału w tej operacji.

Czy faktycznie liczby, które podał Syrski, są zgodne z prawdą? Trudno zweryfikować, ale - jak przyznał dr Adam Eberhardt - "nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, czy to 600 czy 1200 km kwadratowych". - To i tak dużo - dodał politolog i wiceszef Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, który był gościem najnowszego odcinka podcastu Radia ZET "Machina Władzy".

Redakcja poleca

Zauważył jednak, że "wjeżdżanie na teren Rosji to nie jest coś, co przyjęto z entuzjazmem w Berlinie czy Paryżu, a nawet w Waszyngtonie. - Amerykanie starają się na każdym kroku podkreślać, że o niczym nie byli informowani, że nie wiedzieli. Nie krytykują działań Ukraińców, ale dystansują się od nich, by nie powodować nowych, dodatkowych napięć i eskalacji w relacjach z Moskwą - tłumaczył. W jego opinii operacja to "przede wszystkim bardzo ważny sygnał dla społeczeństwa ukraińskiego".

Oglądaj

- W Ukrainie narasta zmęczenie wojną. Nie udała się kontrofensywa z wiosny zeszłego roku. Została zresztą szumnie zapowiedziana, co było ogromnym błędem „marketingowym” i propagandowym ze strony władz w Kijowie. To, a także trudy wojny sprawiły, że Ukraińcy mieli podcięte skrzydła. Szturm na obwód kurski daje im więc nadzieje, że może być lepiej, że "staramy się Rosjan kąsać i atakować na ich terenie, tacy jak oni zajmują nasz" - powiedział.

Negocjacje Rosja-Ukraina? Ekspert: nie w 2024 roku

Według Eberhardta Ukraińcy walczą o zyskanie "żetonu negocjacyjnego", czyli lepszej pozycji wyjściowej w kontekście potencjalnych pertraktacji pokojowych z Moskwą. Chodzi tu o sytuację "wyrównania", w której Rosja zajmuje część terenu Ukrainy, a nasi wschodni sąsiedzi kontrolują część terytorium rosyjskiego. Czy w takim razie istnieje prawdopodobieństwo, że do rozmów pokojowych dojdzie jeszcze w tym roku? Gość podcastu wykluczył taką możliwość.

W tym roku nie będzie żadnych negocjacji Rosja-Ukraina. Ani Moskwa nie szuka pokoju, ani Kijów nie dąży do kapitulacji, a tego jednak dotyczyłyby wszelkie negocjacje, które mogłyby się teraz toczyć. [...] Tu nie ma scenariusza „pokój za ziemię”. Nie ma, że „oddamy Donieck, a Rosjanie się raz na zawsze odczepią”. Terytorium jest tylko instrumentem walki o podporządkowanie lub zniszczenie Ukrainy. To przekreśla na ten moment jakikolwiek potencjał negocjacyjny - dr Adam Eberhardt

Zdaniem politologa, jeśli w 2025 roku dojdzie do negocjacji, to zostaną one "wymuszone przez czynniki zewnętrzne, np. wyniki wyborów prezydenckich w USA". - Doszłoby do nich na pewno, gdyby wygrał je Donald Trump. Wówczas możemy mieć do czynienia z sytuacją, że obie strony usiądą w Katarze, Turcji czy Chinach i będą szukać rozwiązań, ale tymczasowych, maksymalnie na parę lat - stwierdził.

- Rosja nie będzie zainteresowania zamrożeniem konfliktu, a co najwyżej pewnym taktycznym zatrzymaniem aktywnych działań zbrojnych, co miałoby zawierać w sobie pewne ustępstwa, doprowadzić do demoralizacji ukraińskiej armii, konfliktu władz cywilnych i wojskowych, do załamania się morale społeczeństwa. To w efekcie pozwoliłoby znów zaatakować Ukrainę, zrobić „dogrywkę” - tylko szybciej niż za 7 lat - przewidywał ekspert, mając na myśli okres, który upłynął od aneksji Krymu do pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku.

Kto odegra "ważną rolę" w ew. negocjacjach? Eberhardt: to może być Turcja

Kto może zorganizować rozmowy negocjacyjne oraz "ugrać na nich najwięcej"? Eberhardt w pierwszej kolejności wymienił Turcję. - Z jednej strony jest instytucjonalnie częścią Zachodu, choćby dzięki członkostwu w NATO. Z drugiej strony prezydent Recep Erdogan ma dobre, pragmatyczne relacje z Władimirem Putinem. Zresztą po 3-4 miesiącach od rozpoczęcia ataku w 2022 roku doszło do wstępnych rozmów w Stambule. One jednak do niczego nie mogły doprowadzić, widziałem dokumenty z tych negocjacji, z poprawkami rosyjskimi i ukraińskimi. Rosjanie dziś próbują tym grać, a te warunki były dla Kijowa absolutnie nie do zaakceptowania - przyznał. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET