Wypadek polskich turystów w słowackich Tatrach. Ratownicy musieli przeczekać z nimi noc
Dwójka polskich turystów nie uzna swojej wyprawy w słowackie Tatry za udaną. Po upadku w masywie Młynarza mężczyzna nie był w stanie samodzielnie zejść z gór. Jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo, dlatego ratownicy postanowili zostać przy nim przez całą noc w górach.
Ratownicy przez noc opiekowali się turystami
W piątek wieczorem ratownicy Horskiej Zachrannej Služby otrzymali zgłoszenie o polskich turystach, 52-letnim ojcu i jego 20-letniej córce, którzy utknęli w masywie Młynarza w słowackich Tatrach. Mężczyzna poślizgnął się i poleciał w dół ok. 3 metry, a córka straciła z nim kontakt wzrokowy.
Ratownicy dotarli na miejsce i zapewnili 52-latkowi opiekę. Ponieważ mężczyzna miał jedynie powierzchowne obrażenia i nie wymagał natychmiastowej pomocy lekarskiej, ratownicy zostali z polskimi turystami na miejscu przez całą noc. We wczesnych godzinach porannych poprosili o pomoc ratowników z Popradu i wspólnie z nimi ewakuowali Polaków w bezpieczne miejsce.
Długi weekend w Beskidach i Tatrach: ponad 60 wypadków, jeden śmiertelny
Od czwartku do niedzieli, w długi weekend sierpniowy, tatrzańscy ratownicy byli wzywani blisko 30 razy. Także w Beskidach ratownicy GOPR udzielili pomocy ponad 30 poszkodowanym. Na Szyndzielni w wyniku nagłego zatrzymania krążenia zmarł 38-letni rowerzysta z Włoch.
Źródło: Radio ZET/HZS/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET