"Nie zgodził się na uproszczoną ekstradycję". Niemcy zdecydowali ws. Łukasza Ż.
Łukasz Ż., podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na ulicy Łazienkowskiej w Warszawie, został osadzony w niemieckim areszcie. Informację przekazał w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba. 26-latek nie zgodził się na uproszczoną ekstradycję, wobec czego trafi do kraju zgodnie z procedurą Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Łukasz Ż. aresztowany w Niemczech
Łukasz Ż., który doprowadził do tragicznego wypadku, w którym zginął 37-letni mężczyzna, a kobieta w tym samym wieku oraz dwoje dzieci zostało rannych, został w czwartek zatrzymany w Niemczech. 26-latek roztrzaskał swojego volkswagena o tył forda, a następnie zbiegł z miejsca wypadku. Potem ukrywał się przed służbami i wymiarem sprawiedliwości.
- Podejrzany został osadzony w niemieckim areszcie śledczym. Trwa procedura wydawania go stronie polskiej. Trudno powiedzieć, ile to potrwa, możliwe, że kilka dni lub tygodni – powiedział na konferencji rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba. Ż. został ujęty w miejscowości Lubeka.
- W dniu dzisiejszym (piątek – red.) w godzinach porannych odbyło się posiedzenie przed sądem niemieckim. Nie dostaliśmy bezpośrednio informacji, ale zostaliśmy poinformowani przez prokuratora generalnego dla kraju związkowego Szlezwig-Holsztyn, iż takie posiedzenie się odbyło. Został zastosowany tymczasowy areszt wobec Łukasza Ż. - dodał prokurator. Potwierdził, że Ż. nie zgodził się na uproszczoną ekstradycję do Polski. - Wdrażana jest procedura ENA dotycząca wydania go stronie polskiej – dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET