Nowa epidemia w Argentynie. Profesor ostrzega całą Europę

2 min. czytania
25.04.2024 18:11
Obserwuj nas na Google

Profesor Rachel Lowe, która kieruje globalną grupą ds. odporności zdrowotnej w Centrum Superkomputerowym w Barcelonie w Hiszpanii, twierdzi, że zmiany klimatu będą sprzyjać coraz częstszym epidemiom, także w całej Europie kontynentalnej, z którymi coraz trudniej będzie można sobie poradzić. Za przykład podaje Argentynę, w której ogłoszono największą w historii epidemię dengi. 

Epidemia dengi w Argentynie
fot. LUIS ROBAYO/AFP/East News

Profesor Rachel Lowe ostrzega, że w ciągu najbliższych kilku dekad epidemie chorób przenoszonych przez komary rozprzestrzenią się w obecnie nienarażonych na tę chorobę częściach Europy Północnej, Azji, Ameryki Północnej i Australii.

- Globalne ocieplenie spowodowane zmianą klimatu oznacza, że czynniki przenoszące malarię i dengę, takie jak np. komary, mogą zadomowić się w większej liczbie regionów. Ogniska choroby wystąpią tam, gdzie ludzie są na nie nieodporni, a publiczne systemy zdrowia nieprzygotowane na taką liczbę chorych - mówi profesor, cytowana przez "The Guardian".

Redakcja poleca

- Brutalna rzeczywistość jest taka, że dłuższe gorące okresy w pogodzie wydłużą sezonowe okno rozprzestrzeniania się chorób przenoszonych przez komary i będą sprzyjać coraz częstszym epidemiom, z którymi coraz trudniej przyjdzie nam sobie radzić - dodaje ekspertka.

Dotychczas denga występowała głównie w regionach tropikalnych i subtropikalnych, ponieważ mroźne temperatury w nocy zabijają larwy i jaja owadów. Dłuższe gorące pory roku i rzadsze przymrozki sprawiły, że stała się najszybciej rozprzestrzeniającą się chorobą wirusową przenoszoną przez komary na świecie, w tym w Europie. 

Nowe wirusy w nowych miejscach

Azjatycki komar tygrysi, przenoszący wirus dengi, od 2023 r. zadomowił się w 13 krajach europejskich: Włoszech, Francji, Hiszpanii, Malcie, Monako, San Marino, Gibraltarze, Liechtensteinie, Szwajcarii, Niemczech, Austrii, Grecji i Portugalii - podaje "The Guardian". - Susze i powodzie związane ze zmianami klimatu mogą prowadzić do większej transmisji wirusa, a zmagazynowana woda zapewnia dodatkowe miejsca lęgowe komarów - informuje Lowe i dodaje, że "do końca stulecia liczba ludzi, żyjących na obszarach z chorobami przenoszonymi przez komary osiągnie 4,7 miliarda".

- Biorąc pod uwagę, że zmiany klimatyczne wydają się tak trudne do rozwiązania, możemy spodziewać się większej liczby przypadków, a być może nawet zgonów z powodu chorób takich jak denga i malaria w całej Europie kontynentalnej. Musimy przewidywać wybuchy epidemii i wcześnie interweniować, aby przede wszystkim zapobiec występowaniu chorób - mówi profesor.

Obecnie ogniska dengi pojawiają się w kolejnych krajach. W niektórych z nich sytuacja jest poważna. W Argentynie ogłoszono największą w historii epidemię dengi. W połowie kwietnia 2024 roku odnotowano tam ćwierć miliona zachorowań i 200 zgonów wywołanych wirusem dengi.

Źródło: Radio ZET/"The Guardian"/Dziennik.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET