Nowe doniesienia ws. wagnerowców. Już wiadomo, gdzie będą służyć
Najemnicy z rosyjskiej Grupy Wagnera mają być werbowani przez Rosgwardię, największą strukturę bezpieczeństwa wewnętrznego Federacji Rosyjskiej – poinformował we wtorek amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).
ISW, powołując się na portal iStories, pisze w najnowszym raporcie, że niektórzy krewni najemników Grupy Wagnera po wcześniejszych wyrokach dostali propozycje służby w Rosgwardii pod warunkiem zdania serii testów i przedstawienia zaświadczeń. Rosyjska Gwardia Narodowa wymaga od najemników przejścia sprawdzianu w sferze bezpieczeństwa oraz dostarczenia dokumentów o oficjalnym ułaskawieniu oraz umów podpisanych z firmą Jewgienija Prigożyna.
Rosyjska Rosgwardia przejmuje wagnerowców
Jeden z funkcjonariuszy Rosgwardii poinformował, że w jego jednostce służą byli wagnerowcy, w tym niektórzy pozbawieni doświadczenia wojskowego. Inny członek Rosgwardii z Rostowa nad Donem powiadomił, że jego jednostka wysłała byłych najemników Grupy Wagnera do ochrony "strategicznych obiektów" w okupowanej części Ukrainy.
"Doniesienia o werbunku byłych najemników przez Rosgwardię są godne uwagi ze względu na podjęte przez rosyjskie kierownictwo starania o wzmocnienie roli, jaką federalna służba rosyjska odgrywa w krajowym systemie bezpieczeństwa, po zbrojnym buncie Grupy Wagnera 24 czerwca" – komentuje ISW.
Według Instytutu jest też możliwe, że Rosgwardia rekrutuje byłych najemników, by wywrzeć większą presję na dawnych członkach Grupy Wagnera w celu skonsolidowania bezpieczeństwa w kraju po buncie.
Skargi rosyjskich żołnierzy i pograniczników
Amerykański think tank informuje też, że funkcjonariusze rosyjskiej straży granicznej, podobnie jak rosyjscy żołnierze atakujący Ukrainę, uskarżają się na braki w sprzęcie. Wyrażają też zaniepokojenie możliwością ukraińskich ataków na terytorium Rosji. Jeden z rosyjskich blogerów wojskowych zarzuca władzom na Kremlu, że słabo wyposażyły jednostki pograniczne i nie zapewniły im odpowiednich systemów komunikacji cyfrowej, dronów zwiadowczych i szturmowych, środków transportu oraz artykułów medycznych.
Według blogera takie skargi napływają niemal ze wszystkich oddziałów straży granicznej, która podlega Federalnej Służbie Bezpieczeństwa. Jego zdaniem lepszy sprzęt, w tym samobieżne systemy artyleryjskie oraz systemy walki radioelektronicznej, są potrzebne zwłaszcza w graniczących z Ukrainą obwodach kurskim i biełgorodzkim.
- Zapadła decyzja ws. sprzedaży Polsce uzbrojenia. Transakcja za miliardy dolarów
- Niesamowite odkrycie nad Bałtykiem. Zdjęcia robią furorę w sieci
- Szokujące słowa ws. Putina. Padła deklaracja
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET