`

Wielkie dzieło odnalezione. 50 lat temu skradziono je z gdańskiego muzeum

3 min. czytania
03.03.2025 14:28
Obserwuj nas na Google

Po 50 latach od zniknięcia z Muzeum Narodowego w Gdańsku, obraz "Kobieta niosąca żar" Pietera Brueghela Młodszego został odnaleziony w holenderskiej prowincji Limburg. To spektakularny sukces detektywa Arthura Branda, nazywanego "Indianą Jonesem świata sztuki".

Kobieta niosąca żar
fot. FRED ERSNT/AFP/East News
  • Obraz "Kobieta niosąca żar" znany również jako "Kobieta przenosząca ognisko", namalowany został przez flamandzko-holenderskiego mistrza Pietera Brueghela Młodszego około 1626 roku.
  • Dzieło znajdowało się w Muzeum Narodowym w Gdańsku, skąd zniknęło w 1974 roku.
  • Holenderska policja i detektyw odnajdujący zaginioną sztukę rozwiązali sprawę kradzieży po 50 latach.

"Kobieta niosąca żar" odnaleziona. Wielki sukces holenderskiej policji

Jak przekazała agencja AFP, holenderska policja z pomocą znanego detektywa oraz dziennikarzy magazynów poświęconych sztuce, rozwiązała sprawę tajemniczego zniknięcia obrazu Brueghela z polskiego muzeum 50 lat temu. To wielki sukces, ponieważ od dawna mówiło się, że dzieło, mierzące zaledwie 17 centymetrów, przepadło na zawsze.

Richard Bronswijk z wydziału, który zajmuje się tropieniem zaginionych dzieł sztuki, przekazał agencji, iż skradziony obraz znajduje się obecnie w muzeum w holenderskiej prowincji Limburg. "Jesteśmy na sto procent pewni, że to ten sam obraz, który zniknął z Muzeum Narodowego w Gdańsku w 1974 roku" – powiedział Bronswijk agencji AFP.

Dzieło skradzione z muzeum w Gdańsku znalazło się w prywatnej kolekcji

Miejsce pobytu "Kobiety niosącej żar" od dawna wywołało liczne plotki, szczególnie że mówiło się o zamieszaniu w kradzież ówczesnych polskich służb specjalnych. Arthur Brand, znany holenderski detektyw zajmujący się badaniem dzieł sztuki, przekazał, że po raz pierwszy podejrzenia co do zaginionego obrazu Pietera Brueghela Młodszego pojawiły się, gdy dziennikarze wiodącego holenderskiego magazynu o sztuce "Vind" zauważyli obraz na jednej z ubiegłorocznych wystaw. Dzieło było prezentowane jako "niewidziane od 40 lat" i miało zostać wypożyczone Muzeum Gouda z prywatnej kolekcji.

Wkrótce współpracownik magazynu natknął się na artykuł, który opisywał kradzież obrazu z muzeum w Gdańsku. Choć dziennikarze nie byli pewni, to obraz z artykułu był podobny do tego, który pojawił się na wystawie. Na obrazie widoczna jest wieśniaczka trzymająca w jednej ręce szczypce z żarzącymi się węglami, a w drugiej kocioł z wodą, co nawiązuje do starego holenderskiego przysłowia: "Nigdy nie wierz człowiekowi, który w jednej ręce nosi wodę, a w drugiej ogień".

Wtedy też o pomoc poproszono Arthura Branda, który słynie ze spektakularnych śledztw i nazywany bywa "Indianą Johnesem świata sztuki". Analizując bazy Interpolu, Brand doszedł do wniosku, że w rzeczywistości to ten sam obraz, którego kradzież odkryto w 1974 roku.

Kradzież dzieła odkryta przypadkiem

Co ciekawe, trudno dokładnie powiedzieć, kiedy obraz zniknął z gdańskiego muzeum. Kradzież została bowiem odkryta przez przypadek. Było to 24 kwietnia 1974 roku, kiedy pracownik muzeum przypadkowo strącił Brueghela ze ściany. "Zamiast oryginalnego dzieła znanego flamandzkiego malarza, z ramy wypadła reprodukcja wycięta z magazynu" – pisał w "ArtsSherlock" polski ekspert ds. skradzionych dzieł sztuki Mariusz Pilus. Z informacji wynika, iż kilka dni po dokonaniu tego odkrycia, polski funkcjonariusz celny, który zgłosił nielegalny eksport dzieł sztuki przez bałtycki port Gdynia, miał zostać podpalony i zabity, na krótko przed przesłuchaniem przez policję. Co więcej, śledztwo w sprawie śmierci celnika i zaginięcia dzieła wkrótce zostało umorzone.

W tej chwili holenderska policja bada, w jaki sposób obraz trafił do prywatnej holenderskiej kolekcji. Detektyw Brand wyraża nadzieję, że niebawem obraz wróci tam, skąd został zabrany.

Źródło: Radio ZET/AFP/rfi.fr

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET