`

"Operacja odwetowa" zakończona? Nowe doniesienia ws. planów Iranu po ataku na Izrael

3 min. czytania
14.04.2024 16:01
Obserwuj nas na Google

Szef MSZ Iranu Hosejn Amir Abdollahian rozmawiał przez telefon w niedzielę ze swoim tureckim odpowiednikiem Hakanem Fidanem i zapewnił go, że irańska "operacja odwetowa" wobec Izraela została zakończona - podał Reuters, powołując się na tureckie źródła dyplomatyczne.

Iran Izrael
fot. Thomas Neuberg/JINI/Xinhua News/East News

Iran wystrzelił w nocy z soboty na niedzielę na Izrael ok. 300 dronów i pocisków rakietowych, ale 99 proc. z nich zostało przechwyconych, co uznano za "znaczący sukces strategiczny". O swoich atakach informowali także libański Hezbollah i jemeńscy Huti.

Iran zaatakował Izrael. Co dalej?

Władze Iranu zagroziły w niedzielę, że użyją większej siły, jeśli Izrael dokona odwetu za sobotni atak dronami i pociskami rakietowymi. Irański minister obrony Mohammad Reza Asztiani ostrzegł, że jego państwo stanowczo odpowie każdemu, kto "otworzy swoją przestrzeń powietrzną lub terytorium dla ataków Izraela na Iran".

Na razie jednak nie wiadomo, jaka będzie reakcja Izraela ani kiedy ewentualnie nastąpi. Iran również na razie wstrzymuje się z kolejnymi działaniami, co wynika z ustaleń Reutersa. Agencja powołał się na tureckie źródła dyplomatycznie w związku z niedzielną rozmową szefów MSZ Iranu i Turcji - Hosejna Amira Abdollahiana i Hakana Fidana.

Redakcja poleca

Abdollahian miał zapewnić Fidana, że irańska "operacja odwetowa" wobec Izraela została zakończona - podała agencja Reutera, powołując się na tureckie źródła dyplomatyczne.
Irański minister oświadczył też, że Iran nie rozpocznie nowej operacji, jeśli nie zostanie zaatakowany. Jak napisał Reuters, szef MSZ Turcji przekazał natomiast rozmówcy, że Ankara nie chce dalszej eskalacji napięcia w regionie. Resort nie opublikował też oficjalnego oświadczenia ws. irańskiego ataku przeciwko Izraelowi.

Ekspert ws. ataku Iranu na Izrael: to nie jest zaskoczenie

- Pomimo sobotniego ataku Iran nie chce wchodzić w bezpośredni konflikt z USA i Izraelem, bo nie wie, do czego może on doprowadzić - ocenił w wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” Thierry Coville, ekspert ds. Bliskiego Wschodu z francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych (IRIS). Podkreślił również, że "ten atak nie jest zaskoczeniem”, przypominając ostatnie wypowiedzi duchowo-politycznego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia.

Stwierdził on wprost, że izraelski atak na irański konsulat w Damaszku z początku kwietnia "nie może pozostać bezkarny". Słaba reakcja międzynarodowa po izraelskim ataku na konsulat wywołała w Teheranie „poczucie podwójnych standardów”. Coville podkreślił, że choć w Iranie „istnieje radykalna ideologia, to przywódcy są również bardzo racjonalni w swojej polityce zagranicznej”.

Od momentu powstania w 1979 roku Islamska Republika Iranu ma obsesję na punkcie obrony swojego terytorium. Kraj nie może zostać zaatakowany. Wśród zwolenników władzy, którzy stanowią 20-30 proc. ludności, narastało poczucie, że nadszedł czas na reakcję, zwłaszcza po śmierci kilku wysokich rangą członków reżimu - Thierry Coville

Jak zaznaczył ekspert, brak reakcji wywołałby poczucie, że kolejne izraelskie ataki również pozostaną bez odpowiedzi. Jednak choć Iran od dawna pracuje nad koncepcją wojny asymetrycznej, to „doskonale zdaje sobie sprawę, że nie może się równać ze Stanami Zjednoczonymi”, m.in. w związku ze słabością sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej. - Reżim liczy na wyważoną reakcję USA i nie chce wpaść w pułapkę premiera Izraela Benjamina Netanjahu, który stara się doprowadzić do konfliktu Iranu z USA - podsumował analityk.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET