Paraliż na niemieckich lotniskach. Odwołano ponad tysiąc lotów
Ponad 1000 lotów zostało odwołanych, a jeszcze więcej przełożono - to efekt strajku ostrzegawczego pracowników lotnisk w Duesseldorfie i Kolonii/Bonn. Protestujący domagają się więcej pieniędzy i dni wolnych. Zapowiadają też, że to dopiero początek protestów - następne w kolejności jest lotnisko w Monachium.
- Porty lotnicze w Duesseldorfie i Kolonii/Bonn są sparaliżowane przez protesty pracowników
- Do tej pory odwołano ponad 1000 lotów, jeszcze więcej jest opóźnionych
- Związki zapowiadają, że to dopiero początek protestów. Następne na liście jest lotnisko w Monachium
Protesty w Niemczech paraliżują lotniska
Władze lotniska w Duesseldorfie, największego w Nadrenii Północnej-Westfalii, że z powodu strajku odwołanych ma zostać co najmniej 30 proc. z 334 startów i lądować zaplanowanych na poniedziałek. Podano, że w proteście bierze udział około 400 pracowników - członków związku zawodowego Verdi.
Na lotnisku w Kolonii/Bonn sytuacja wygląda równie źle. Protest związkowców rozpoczął się tam w niedzielę wieczorem - od tej pory port lotniczy musiał odwołać 106 ze 168 zaplanowanych lotów pasażerskich. Problemy pasażerów prawdopodobnie będą się pogłębiać. Protestujący wzywają przedstawicieli innych branż, by przyłączyli się do strajku.
Związki zapowiadają kolejne protesty. Na liście Monachium
Protestujący domagają się od swoich pracodawców wzrostu wynagrodzeń o osiem proc. Chcą też dodatkowych dni wolnych od pracy. Media podają, że do tej pory odbyły się dwie tury negocjacji - te nie przyniosły jednak efektu, Kolejne zaplanowano na 14 marca - mają się odbyć w Poczdamie.
Co więcej, związek zawodowy Verdi przekazał, że to dopiero początek protestów, a problemy obejmą kolejne lotniska. W planach jest m.in. Monachium, które jest następne na liście. W oświadczeniu związku zawodowego czytamy, że "strajk ostrzegawczy ma się rozpocząć o północy w czwartek i potrać do północy w piątek".
Źródło: Radio ZET/PAP/Interia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET