Pogrzeb ofiar zbrodni w Puźnikach. "Nasi rodzice czekali na ten dzień"
W sobotę odbyły się uroczystości pogrzebowe ofiar zbrodni wołyńskiej ekshumowanych w Puźnikach na zachodzie Ukrainy. Podczas tegorocznych prac znaleziono tam szczątki co najmniej 42 osób - kobiet, mężczyzn i dzieci. - Nasi krewni na to czekali, nasi rodzice czekali na ten dzień - powiedziała w rozmowie z wysłannikiem Radia ZET Miłoszem Gocłowskim jedna z obecnych na miejscu krewnych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto był obecny na pogrzebie ofiar w Puźnikach.
- Jakie działania na miejscu zapowiedzieli naukowcy.
- Co mówili obecni na miejscu bliscy ofiar zbrodni.
Zbrodnia w Puźnikach. W sobotę odbył się pogrzeb ofiar
Po 80 latach od tragicznej nocy w Puźnikach ofiary ukraińskich nacjonalistów doczekały się w końcu godnego pochówku. W sobotę w przedwojennej polskiej wsi na dawnym cmentarzu odbyły się pogrzeby 46 ofiar.
Jak relacjonował obecny na miejscu zdarzenia wysłannik Radia ZET Miłosz Gocłowski, bliscy ofiar nie wierzyli, że ten dzień kiedykolwiek nadejdzie. Wreszcie mają gdzie zapalić znicz i wspomnieć swoich bliskich. - Nasi krewni na to czekali. Nasi rodzice czekali na ten dzień - powiedziała jedna z kobiet.
Ofiary zbrodni wołyńskiej po 80 latach doczekały się pochówku
Na ten moment nie wiadomo, kto został pochowany w sobotę, ponieważ proces identyfikacji ofiar wciąż trwa. Wraz z postępem prac na nagrobkach będą pojawiać się tabliczki z nazwiskami. Naukowcy mają za niedługo wrócić do Puźnik, żeby kontynuować poszukiwania. Na cmentarzu może znajdować się druga zbiorowa mogiła, a w niej może leżeć nawet kilkadziesiąt osób.
Obecna podczas uroczystości pogrzebowych była także min. marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, oraz ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska. W odczytanym przez prezydenckiego ministra Marcina Przydacza liście prezydent Karol Nawrocki poinformował, że "dzisiaj żadne argumenty ani interesy nie usprawiedliwiają sytuacji, w której szczątki ofiar czekają wciąż na godny pochówek, a okoliczności ich śmierci – na rzetelne udokumentowanie i upamiętnienie”.
W nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. ukraińscy nacjonaliści wymordowali - według różnych źródeł - od 50 do 120 Polaków. Głównym sprawcą zbrodni był Petro Chamczuk, który stał na czele sotni UPA Siry Wowky (Szare Wilki). 13 lutego o godz. 3 w nocy złożony z dwóch sotni kureń (odpowiednik polskiego batalionu) Chamczuka zaatakował mieszkańców Puźnik. Przebywało tam zaledwie kilkanaście osób zdolnych do obrony. Zbrodnia w Puźnikach była jedną z ostatnich akcji Szarych Wilków, a zarówno Chamczuk, jak i jego podkomendni, nigdy nie ponieśli kary.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET