"Pola śmierci". Żołnierze Izraela mieli rozkaz strzelać do Palestyńczyków przy punktach z pomocą

2 min. czytania
27.06.2025 15:00
Obserwuj nas na Google

Izraelscy żołnierze dostawali rozkazy strzelania do nieuzbrojonych Palestyńczyków gromadzących się przy punktach dystrybucji żywności w Strefie Gazy - ustalono w śledztwie izraelskiego dziennika "Haarec". Według lokalnego ministerstwa zdrowia od końca maja w okolicach punktów dystrybucji żywności Izraelczycy zastrzelili około 450 osób, a ranili blisko 3500.

Gaza Palestyńczycy
fot. Jehad Alshrafi/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wynika z ustaleń gazety "Haarec".
  • Jaka jest relacja jednego z izraelskich żołnierzy w tej sprawie. 
  • Przez ile tygodni Izrael blokował dostawy pomocy dla Palestyńczyków. 

Strefa Gazy. Izraelscy żołnierze mieli rozkaz strzelania do Palestyńczyków

Gazeta z Tel Awiwu ustaliła, że izraelscy żołnierze dostawali rozkazy strzelania do nieuzbrojonych Palestyńczyków, którzy gromadzili się przy punktach dystrybucji żywności w Strefie Gazy. Informację potwierdzają sami żołnierze, według których rozkazy otwarcia ognia padały wtedy, gdy wiadomo było, że tłum Palestyńczyków nie stanowi żadnego zagrożenia. Żołnierzom nakazywano strzelanie do Palestyńczyków także przed otwarciem punktów dystrybucji żywności - tj. przed świtem, gdy jest ciemno i ludzie mogą nie widzieć specjalnych stref wyznaczonych im przez organizację i żołnierzy.

"Haarec" podaje, że od połowy maja w Strefie Gazy doszło dotychczas do 19 "incydentów z bronią palną" w pobliżu punktów dystrybucji żywności. Chodzi o cztery punkty prywatnej organizacji Gaza Humanitarian Foundation (GHF), której prace zabezpiecza izraelskie wojsko. Jak podaje lokalne ministerstwo zdrowia, od końca maja w okolicach punktów dystrybucji żywności Izraelczycy zastrzelili około 450 osób, a ranili blisko 3500.

Od początku działania w maju GHF jest krytykowana przez Światowy Program Żywnościowy ONZ i inne organizacje pomocowe za to, że umożliwia izraelskim władzom pomijanie innych kanałów dystrybucji pomocy. ONZ ocenia, że sposób dostarczania pomocy przez GHF jest chaotyczny i naraża na niebezpieczeństwo tysiące Palestyńczyków gromadzących się w punktach dystrybucji wsparcia.

Redakcja poleca

"Tam nie ma wrogów, nie ma broni"

Główny prokurator wojskowy polecił specjalnemu organowi sztabu generalnego Izraela wszczęcie dochodzenia w sprawie podejrzeń o zbrodnie wojenne. Jeden z żołnierzy, z którymi rozmawiał "Haarec", nazwał sytuację panującą w Strefie Gazie "całkowitym rozkładem kodu etycznego izraelskiej armii". - To są pola śmierci. Tam, gdzie stacjonowałem, jednego dnia zabijano od jednej do pięciu osób. Były traktowane jako wroga siła, nie było mechanizmów kontroli tłumu, nie było gazu łzawiącego, tylko żywy ogień: karabiny maszynowe, granatniki, moździerze - mówił.

- Nie wiadomo mi o żadnym przypadku, gdy (red. na ogień żołnierzy) odpowiedziano by ogniem. Tam nie ma wrogów, nie ma broni - dodał.

Organizacje międzynarodowe ostrzegają, że sytuacja humanitarna w Strefie Gazy jest najgorsza od rozpoczęcia wojny blisko dwa lata temu. ONZ alarmowała pod koniec maja, że wszystkim mieszkańcom enklawy grozi głód. Od początku marca Izrael przez ponad 11 tygodni blokował dostawy pomocy.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET