Obserwuj w Google News

Miedwiediew przekracza kolejną granicę. "Biden przysiągł wierność neonazistowskiemu reżimowi"

2 min. czytania
21.02.2023 07:05
Zareaguj Reakcja

"Biden, otrzymawszy wcześniej gwarancję bezpieczeństwa, ostatecznie udał się do Kijowa. Obiecał dużo broni i przysięgał wierność neonazistowskiemu reżimowi aż po grób" - w tak skandalicznych słowach skomentował wizytę amerykańskiego przywódcy w Ukrainie były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Miedwiediew
fot. Joe Biden i Wołodymyr Zełenski w Kijowie/PAP/EPA, Dmitrij Miedwiediew/Alexander Miridonov/Kommesant/Sipa USA/East News

Joe Biden przyjechał w poniedziałek do Ukrainy. Prezydent USA złożył niespodziewaną wizytę w Kijowie, gdzie spotkał się z Wołodymyrem Zełenskiem. Amerykański przywódca zadeklarował, że Ukraina otrzyma nowy pakiet pomocy wojskowej warty 500 mln dolarów, w tym amunicję do systemów HIMARS.

Biden w Kijowie. Skandaliczne słowa Miedwiediewa

Kilkugodzinny pobyt Biden w Ukrainie, tuż przed wizytą w Polsce, był do samego końca utrzymywany w tajemnicy. Wiadomo jednak, że zostali o nim poinformowano Rosjanie. Przedstawiciel administracji Bidena dodał, że Waszyngton otrzymał odpowiedź z Kremla, ale nie ujawnił jej treści.

Redakcja poleca

Nietrudno sobie jednak wyobrazić wściekłość, jaką na Kremlu wywołało to wydarzenie. Widać ją zresztą m.in. w wypowiedzi Dmitrija Miedwiediewa. Były prezydent i premier Rosji często pozwala sobie na skandaliczne wypowiedzi w związku z wojną w Ukrainie i także tym razem nie potrafił się powstrzymać.

"Biden, otrzymawszy wcześniej gwarancje bezpieczeństwa, ostatecznie udał się do Kijowa. Obiecał dużo broni i przysięgał wierność neonazistowskiemu reżimowi aż po grób. I oczywiście były wzajemne zaklęcia o zwycięstwie, które nadejdzie z nową bronią i odważnym ludem" - napisał na Telegramie.

I w tym miejscu należy zauważyć, że Zachód naprawdę dość regularnie dostarcza broń i pieniądze do Kijowa. W ogromnych ilościach, pozwalając kompleksowi wojskowo-przemysłowemu krajów NATO zarabiać pieniądze i kraść broń, by sprzedawać ją terrorystom na całym świecie - Dmitrij Miedwiediew

W dalszej części wpisu podpierał się statystykami, sugerującymi, że Ukraina się wyludnia, a jej populacja rzekomo drastycznie zmniejsza z powodu emigracji czy aneksji przez Rosję części terytoriów. Nazwał też Ukrainę "peryferiami". Na koniec zaś określił Bidena "staruszkiem".

"Czołgi i pociski są oczywiście ważne. Ale zdecydowanie ważniejsi są ludzie. I nie podlega im ani staruszek zza oceanu, ani gang narkomanów. Ich masowy wyjazd jest odpowiedzią na pytanie, do kogo należy przyszłość" - podsumował Miedwiediew.

RadioZET.pl/Telegram