Ponad milion osób z Polski uprawnionych do głosowania. "Coś i tak musi się zmienić"
Niemcy głosują w przyspieszonych wyborach do Bundestagu. Jak relacjonuje z Berlina reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, ludzie, z którymi rozmawiał, nie zawsze są pewni, na kogo oddadzą głos, ale wszyscy uważają, że coś musi się zmienić.
- Niemal 60 milionów mieszkańców Niemiec jest uprawnionych do głosowania
- W tym gronie jest ponad milion osób pochodzących z Polski
- - Zainteresowanie jest duże – mówi w rozmowie z Radiem ZET mieszkająca w Berlinie Polka
Niemcy. Ponad milion osób z Polski uprawnionych do głosowania
W Niemczech trwa głosowanie w przyspieszonych wyborach parlamentarnych. Swój głos w Berlinie oddał już prezydent kraju Frank-Walter Steinmeier, a w Poczdamie głosował kanclerz Olaf Scholz. Uprawnionych do głosowania jest niemal 60 milionów mieszkańców Niemiec, z czego ponad milion osób pochodzi z Polski.
Jak relacjonuje z Berlina reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, wybory budzą w niemieckim społeczeństwie spore emocje. - Zainteresowanie jest duże, zaskoczyły mnie takie aktywne dyskusje na ten temat w gronie znajomych i pytania, czy idziemy na wybory i na kogo głosujemy – mówi mieszkająca w stolicy Niemiec Polka.
- Rezultat jest raczej pewny, ale coś i tak musi się zmienić, patrząc na sytuację, jaką mamy w kraju – dodał kolejny z rozmówców reportera Radia ZET. Co może zaskakiwać, część ludzi, z którymi rozmawiał Krzysztof Grządzielski, nadal nie wie, na kogo odda swój głos. Pojawiają się również obawy o to, by skrajna prawica nie uzyskała zbyt dużego poparcia.
W niedzielnych wyborach parlamentarnych startuje 29 partii. Jest to znacznie mniej niż w wyborach w 2021 r., kiedy zarejestrowano 47 partii. Kandyduje 4506 osób. Każdy wyborca ma dwa głosy: jeden oddaje bezpośrednio na kandydata z jego okręgu wyborczego, a drugi na partyjną listę kandydatów w kraju związkowym.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET