`

Pożar na pokładzie amerykańskiego lotniskowca. Żołnierze ranni

2 min. czytania
12.03.2026 18:09
Obserwuj nas na Google

Dwóch amerykańskich marynarzy zostało rannych w wyniku pożaru, który w czwartek wybuchł na pokładzie lotniskowca USS Gerald R. Ford operującego na Morzu Czerwonym. Ogień został szybko opanowany, a – jak podkreśliło amerykańskie wojsko – incydent nie miał związku z działaniami bojowymi. Okręt pozostaje w pełni sprawny i kontynuuje misję.

Alarm na amerykańskim lotniskowcu. Pożar na Morzu Czerwonym
fot. COSTAS METAXAKIS/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Pożar na amerykańskim lotniskowcu USS Gerald R. Ford w pomieszczeniach pralni; brak uszkodzeń napędu, lotniskowiec w pełni operacyjny.
  • Dwóch marynarzy zostało rannych w incydencie; otrzymują pomoc medyczną i ich stan jest stabilny, według Dowództwa Centralnego Sił Morskich USA.
  • Długie misje na morzu – lotniskowiec operuje od wielu miesięcy, co wpływa na stan techniczny jednostki i przesuwa planowane konserwacje.

Pożar na amerykańskim lotniskowcu

Grupa uderzeniowa lotniskowca USS Gerald R. Ford wspiera obecnie na Morzu Czerwonym amerykańskie operacje wymierzone w Iran. Jak poinformowało Dowództwo Centralne Sił Morskich USA, ogień pojawił się w pomieszczeniach pralni znajdujących się na pokładzie jednostki. Zapewniono jednocześnie, że napęd okrętu nie został uszkodzony, a lotniskowiec pozostaje w pełni operacyjny.

Dwóch marynarzy zostało rannych i otrzymuje pomoc medyczną. Według komunikatu marynarki obrażenia nie zagrażają ich życiu, a ich stan jest stabilny.

Redakcja poleca

Lotniskowiec pozostaje na morzu od wielu miesięcy

Na pokładzie największego lotniskowca świata służy około 5 tys. marynarzy. W ostatnich tygodniach media informowały jednak o problemach technicznych na jednostce, m.in. z systemem kanalizacyjnym.

Lotniskowiec pozostaje na morzu od wielu miesięcy. Początkowo operował na wodach Europy, później został skierowany w rejon Karaibów, by wesprzeć działania przeciwko przemytnikom narkotyków i operacje USA w Ameryce Łacińskiej. Następnie Pentagon zdecydował o jego przerzuceniu na Bliski Wschód w związku z napięciem wokół Iranu.

Eksperci zwracają uwagę, że tak długie misje odbijają się na kondycji okrętów. Jak zauważył „Wall Street Journal”, po wielu miesiącach na morzu sprzęt zaczyna się zużywać, a zaplanowane wcześniej prace konserwacyjne i modernizacje muszą być przesuwane w czasie.

Źródło: Radio ZET/ PAP/ Reuters

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET