Wykąpała się w czerwonej farbie pod ambasadą Rosji. "Chcieliśmy pokazać, kto jest faszystą"
Przed rosyjską ambasadą w Pradze aktywistka organizacji Głos Ukrainy Julie Levkova we wtorek wykąpała się w czerwonej farbie. Miała na sobie tradycyjne rosyjskie nakrycie głowy ozdobione literą Z. Jak powiedziała, chciała zwrócić uwagę na to, że Rosja Putina jest państwem faszystowskim.
Julie Levkowa, aktywistka organizacji Głos Ukrainy, wykąpała się we wtorek w czerwonej farbie, którą napełniła dmuchany basen. Przedmiot ten postawiła przed budynkiem ambasady Federacji Rosyjskiej w Pradze.
Praga. Aktywistka wykąpała się w czerwonej farbie przed ambasadą Rosji
- W dniu, w którym Rosjanie świętują zwycięstwo nad faszyzmem, chcieliśmy pokazać, kto tutaj jest faszystą - powiedział Levkova w rozmowie z korespondentem Polskiej Agencji Prasowej.
Czerwona farba w dziecięcym baseniku w kolorach ukraińskiej flagi miała symbolizować przelewaną przez Putina krew. Performerka zwróciła przy tym uwagę, że odegrana przez nią scena z założenia nie miała zgromadzić przed ambasadą Rosji przeciwników Putina, w tym Ukraińców.
- Obawialiśmy się, że pokazywana przeze mnie scena, której towarzyszyły dźwięki nalotów, wybuchów i strzałów, po prostu dźwięki wojny, obudziłyby traumy i złe wspomnienia z Ukrainy. Chcieliśmy, żeby to miało miejsce, żeby zobaczyły to media, ale bez kosztów wśród ludzi już naznaczonych przez wojnę - tłumaczyła.
Levkova podczas występu miała na sobie czarną sukienkę i nakrycie głowy w formie tradycyjnej rosyjskiej kobiecej „korony”, nazywane kokosznikiem. Na nim umieszczona została litera "Z" symbolizująca rosyjską agresję. Aktywistka wyjaśniła, że postać, którą przedstawiała to „rosistka”, czyli rosyjska faszystka.
9 maja. Rosja obchodzi Dzień Zwycięstwa
Dzień Zwycięstwa, tradycyjnie obchodzony 9 maja i upamiętniający triumf nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej, jest w Rosji jednym z najważniejszych państwowych świąt. W Moskwie i wielu innych miastach organizowane są wówczas parady z udziałem żołnierzy i sprzętu wojskowego. W tym roku Władimira Putina odwiedzili jedynie przywódcy: Armenii, Białorusi, Kazachstanu, Kirgistanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu i Turkmenistanu.
Tegoroczna defilada na Placu Czerwonym w stolicy Rosji, trwająca niespełna 10 minut, była jedną z najskromniejszych w historii. Większość obchodów Dnia Zwycięstwa w pozostałych miejscowościach zostało odwołanych, oficjalnie ze względów bezpieczeństwa. W ocenie niezależnych komentatorów przyczyną był jednak fakt, że rosyjskiej armii brakuje czołgów i pojazdów opancerzonych, dlatego wojsko nie chce ujawniać skali strat poniesionych podczas inwazji na Ukrainę.
RadioZET.pl/PAP/Twitter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET