Prawicowy prawnik Abelardo de la Espriella zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii
Prawicowy prawnik Abelardo de la Espriella został w piątek zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii. W kampanii zapowiadał cięcia budżetowe i twardą rozprawę z przestępczością. Jego zwycięstwo było kolejnym z szeregu wyborczych sukcesów prawicy w Ameryce Łacińskiej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Abelardo de la Espriella, prawicowy prawnik, został zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii podczas ceremonii w mieście Cali.
- W kampanii wyborczej zapowiedział drastyczne cięcia budżetowe, obniżenie podatków dla firm, i agresywną politykę wobec grup rebeliantów, wspieraną potencjalnie przez USA.
- Zapowiada przywrócenie bliskich relacji Kolumbii z USA, w odpowiedzi na kryzys w stosunkach za rządów poprzedniego prezydenta, Gustavo Petro.
Popierany przez prezydenta USA Donalda Trumpa 48-letni de la Espriella, który posługuje się pseudonimem „Tygrys”, niewielką różnicą głosów pokonał w czerwcu w drugiej turze wyborów prezydenckich lewicowego senatora Ivana Cepedę, protegowanego ustępującego szefa państwa Gustavo Petro.
– To wielki dzień dla demokracji. Kolumbia się uratowała i wszyscy zbudujemy cudowną ojczyznę – powiedział przed zaprzysiężeniem de la Espriella, który wcześniej nie zajmował stanowisk w rządzie.
Na wiceprezydenta zaprzysiężony został były minister finansów i handlu Jose Manuel Restrepo.
Wśród gości król Hiszpanii i prezydenci kilku państw Ameryki Płd.
Ceremonię zorganizowano w mieście Cali na południowym zachodzie Kolumbii, a nie jak zwykle w stolicy kraju Bogocie. Na uroczystość przybyli między innymi król Hiszpanii Filip VI oraz prezydenci Argentyny Javier Milei, Chile – Jose Antonio Kast, Ekwadoru – Daniel Noboa, i Paragwaju – Santiago Pena.
Delegacji reprezentującej prezydenta Stanów Zjednoczonych przewodniczył pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA Todd Blanche – podała stacja CNN.
Co zapowiadał nowy prezydent w kampanii wyborczej
W kampanii wyborczej de la Espriella zapowiedział odchudzenie administracji publicznej o 40 proc. oraz obniżenie podatków dla firm, by stymulować sektor prywatny. Chce także zwiększyć wydobycie ropy, między innymi poprzez zezwolenie na użycie technologii szczelinowania hydraulicznego.
Sygnalizował też możliwość wycofania Kolumbii z ONZ, Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) czy Międzyamerykańskiej Komisji Praw Człowieka (CIDH). Zarzucał tym organizacjom hipokryzję, tendencje lewicowe i szkodzenie demokracji. Oceniał, że członkostwo w nich przynosi Kolumbii „ograniczone korzyści”.
De la Espriella zapowiedział agresywną kampanię, by odzyskać kontrolę nad obszarami zajmowanymi przez grupy rebeliantów i handlarzy narkotyków. Obiecał „natychmiastowe rozpoczęcie bombardowania obozów narkoterrorystów”, nie wykluczając udziału amerykańskich samolotów wojskowych w tych operacjach.
Przejęcie władzy przez de la Espriellę otwiera drogę do przywrócenia tradycyjnie bliskich relacji Kolumbii z USA. Stosunki te znalazły się w kryzysie pod rządami Petro, który wielokrotnie w ostrych słowach krytykował politykę Trumpa, w tym prowadzone przez jego administrację ataki na domniemane łodzie przemytnicze na wodach międzynarodowych.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET