Przedstawicielka USA przy ONZ: Rosyjskie ataki na Ukrainę to kpina ze sprawy pokoju

2 min. czytania
13.01.2026 00:46
Obserwuj nas na Google

Przedstawicielka USA przy ONZ Tammy Bruce potępiła w poniedziałek rosyjskie ataki z użyciem pocisku Oriesznik na Ukrainę, nazywając je „kpiną ze sprawy pokoju”. Ambasador RP Krzysztof Szczerski podkreślił, że sojusznicy nie mogą dać się zastraszyć Rosji przed dalszym wsparciem Ukrainy.

Tammy Bruce

Bruce potępiła rosyjskie ataki podczas poniedziałkowej debaty Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat niedawnego rosyjskiego uderzenia pociskiem balistycznym Oriesznik we Lwowie. Podkreśliła, że do ataku doszło w pobliżu granicy z Polską i NATO.

- Stanowi to kolejną niebezpieczną i niewytłumaczalną eskalację tej wojny, w czasie gdy Stany Zjednoczone pilnie współpracują z Kijowem, innymi partnerami i Moskwą, aby zakończyć wojnę poprzez negocjacje w momencie ogromnego potencjału, jaki daje jedynie niezrównane zaangażowanie prezydenta Trumpa w pokój na świecie - powiedziała zastępczyni ambasadora USA. - Potępiamy trwające i nasilające się ataki Rosji na ukraińskie obiekty energetyczne i inną infrastrukturę cywilną. Ataki te są kpiną ze sprawy pokoju, sprawy o najwyższym znaczeniu dla świata i dla prezydenta Trumpa - dodała.

W podobny sposób do sprawy odniósł się ambasador RP w ONZ Krzysztof Szczerski, który również zabrał głos w debacie. Oskarżył Rosję o realizowanie celowej strategii mającej na celu zadawanie cierpień ludności cywilnej i pozostawianie milionów ludzi bez prądu i ogrzewania w surowych warunkach zimowych. Przekonywał też, że dowodzi to, że Moskwa nie jest zainteresowana pokojem i dąży przy tym do zniechęcania do dalszego udzielania Ukrainie pomocy międzynarodowej.

- W tych okolicznościach nie możemy sobie pozwolić na ograniczenie naszego wsparcia. Wręcz przeciwnie, konieczne jest dalsze udzielanie Ukrainie pomocy, zarówno wojskowej, jak i pozamilitarnej, aby wzmocnić jej pozycję w negocjacjach pokojowych i jasno dać do zrozumienia, że ostateczne cele Rosji nie mogą zostać osiągnięte - powiedział dyplomata. - Dlatego pragnę podkreślić, że kraje, które nadal wspierają Rosję w jakiejkolwiek formie, bezpośrednio lub pośrednio podsycają tę wojnę - dodał, wzywając państwa do zaprzestania importu rosyjskiej ropy naftowej.

Opowiedział się też za zwiększeniem sankcji przeciwko Rosji.

Ambasador Rosji Wasilij Niebienzia zadeklarował tymczasem, że dopóki Ukraina „nie opamięta się i nie zgodzi na realistyczne warunki”, Rosja będzie kontynuować dążenie do osiągnięcia swoich celów środkami militarnymi.

Źródło: Radio ZET/PAP: Oskar Górzyński

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET