`

Putin „rzuci się na Europę”? Ekspert wskazał trzy niepokojące sygnały

2 min. czytania
14.07.2026 07:59
Obserwuj nas na Google

Władimir Putin może uznać, że najbliższe dwa miesiące to jego ostatnia szans na korzystne odwrócenie losów wojny w Ukrainie - twierdzi Robert Fox. Amerykański analityk w artykule dla „The Independent” wskazuje również trzy sygnały, które - jego zdaniem - świadczą o tym, że przywódca Rosji poważnie rozważa rozszerzenie aktywności militarnej na resztę Europy. 

Putin
fot. IMAGO/Yuri Kochetkov/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są zdaniem Robert Foxa sygnały militarnej aktywności Rosji.
  • Dlaczego Władimir Putin może rozszerzyć działania poza Ukrainę.
  • Co stanowi zagrożenie dla krajów bałtyckich według analityka.
  • Które regiony Europy odwiedzają rosyjskie okręty.

Putin może zaatakować Europę? Ekspert wskazuje sygnały

Władimir Putin może chcieć zaatakować w jakiś sposób Europę Zachodnią? Tak twierdzi amerykański analityk wojskowy Robert Fox. W swoim artykule na łamach brytyjskiego „The Independent” przekonuje, że rosyjski przywódca poważnie rozważa rozszerzenie aktywności militarnej poza Ukrainę, na resztę kontynentu. Na dowód tej tezy podaje trzy - jego zdaniem - niepokojące sygnały o charakterze międzynarodowym. 

Oglądaj

Po pierwsze, dyktator ma skłaniać się ku twierdzeniu, że zwycięstwo w Ukrainie jest blisko, a tym samym pojawia się „okno możliwości”, by rozszerzyć terytorium działań wojennych. W takim przekonaniu - zdaniem Foxa - utrzymują go nie tylko najważniejsi doradcy, ale także spory wewnątrz NATO, niespójna i chaotyczna retoryka prezydenta USA Donalda Trumpa oraz impas na Bliskim Wschodzie. 

Redakcja poleca

Drugim sygnałem jest coraz szerzej zakrojona kampania dezinformacyjna, zwłaszcza wobec krajów bałtyckich. Kreml oskarża je o przygotowania do aktywności względem Rosji poprzez m.in. rzekome tworzenie tam ukraińskich baz i kierowanie dronami w stronę Rosji. Moskwa oskarżyła zresztą niedawno łotewskie władze o „bezpośrednie uczestnictwo w wojnie po stronie Kijowa”. Warto dodać, że działania destabilizacyjne Rosja prowadzi także w kierunku NATO.

Prowokacje wobec NATO i możliwa mobilizacja

Fox przypomina niedawny incydent z rosyjskim samolotem rozpoznawczym Tu-95, który przeleciał w pobliżu grupy operacyjnej Sojuszu, prowadzącej manewry na Morzu Norweskim. Maszyna zrzuciła do morza ok. dwudziestu boi elektroakustycznych. I choć ostatecznie przechwyciły ją brytyjskie myśliwce, to - jak podkreśla ekspert z USA - „nawet, gdyby boje działały tylko przez kilka minut, mogłyby pomóc w ustaleniu, jakie dokładnie okręty podwodne NATO znajdują się w tym rejonie”. Oprócz tego - pisze analityk - rosyjskie okręty coraz częściej pojawiają się w rejonie Morza Irlandzkiego, Morza Północnego, a nawet kanału La Manche. 

Trzeci sygnał, świadczący o ofensywnych planach Putina, to pogarszający się stan rosyjskiej gospodarki. „Rosja funkcjonuje jako gospodarka wojenna, a Putin stał się przywódcą wojennym. Pokój nie mieści się w jego wyobrażeniu o własnym przetrwaniu politycznym”. Jeśli wojna przedłuży się do zimy, może to doprowadzić prezydenta z Kremla do decyzji o pełnej lub częściowej mobilizacji. Według Foxa oznacza to, iż zarówno Kijów, jak i jego sojusznicy - i mowa tu nie tylko o państwach bałtyckich, ale też choćby Wielkiej Brytanii - będą musieli zrewidować swój system obrony przeciwlotniczej oraz morskiej. 

Źródło: Radio ZET/„The Independent”

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET