`

Putin się wścieknie. Dawny sojusznik idzie w kierunku UE, "jeszcze w tym roku"

2 min. czytania
14.05.2024 20:04
Obserwuj nas na Google

Premier Armenii Nikol Paszynian powiedział, że jego kraj będzie dążył do dołączenia do Unii Europejskiej. - Kiedy? Jeszcze w tym roku - powiedział podczas rozmowy z dziennikarzami w trakcie trwającego 6. Szczytu Demokracji w Danii. 

Władimir Putin
fot. MIKHAIL KLIMENTYEV/AFP/East News

Putin traci sojusznika. Armenia idzie w kierunku Unii Europejskiej

Jednym z gości specjalnych podczas odbywającego się w Kopenhadze 7. Szczytu Demokracji jest premier Armenii Nikol Paszynian. Polityk podczas rozmowy z jednym z dziennikarzy został zapytany o kierunek rządu w kontekście międzynarodowych sojuszy. 

Paszynian jednoznacznie stwierdził, że Armenia będzie dążyć do dołączenia do Unii Europejskiej. - Kiedy? Jeszcze w tym roku - zapewnił. Warto przypomnieć, że w ostatnich miesiącach rząd w Erywaniu kilkukrotnie deklarował chęć zmian w kierunku prowadzenia polityki zagranicznej. Z ich deklaracji wynika, że Armenia planuje zbliżenie polityczne i gospodarcze z krajami zachodniej Europy.

Rozpoczęty we wtorek dwudniowy 7. Szczyt Demokracji w Kopenhadze odbywa się z inicjatywy organizacji pozarządowej o nazwie Sojusz Demokracji (Alliance of Democracies). Założył ją były sekretarz generalny NATO i premier Danii Anders Fogh Rasmussen.

Ostra krytyka ze strony Kremla. "Tak samo, jak Ukraina"

Dążenia rządu Armenii są ostro krytykowane przez rosyjskich polityków. Szef Komisji Spraw Międzynarodowych rosyjskiej Dumy Państwowej Leonid Sułecki stwierdził, że premier Armenii "prowadzi taką samą politykę, jak Ukraina przed rozpoczęciem specjalnej operacji wojskowej" - tak rosyjska propaganda określa wojnę w Ukrainie. 

- Paszynian prowadzi Erywań ukraińską ścieżką i staje się to coraz bardziej oczywiste w miarę rozwoju formatu Armenia-USA-UE. Na tle niepowodzeń Kijowa w wojnie zastępczej kolektywnego Zachodu, Waszyngton i Bruksela szukają nowego antyrosyjskiego "poligonu doświadczalnego". Najwyraźniej poglądy ludzi Zachodu zaczęły coraz bardziej skupiać się najpierw na Mołdawii, a potem na Armenii - powiedział Sułecki. 

Komunikat rosyjskiego MSZ. "Wzywamy przywódców w Erywaniu"

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej wydało z kolei komunikat, w którym napisano, że "nieodpowiedzialna i wyniszczająca ingerencja sił ponadregionalnych w sprawy Kaukazu Południowego, chęć wbicia klina między krajami regionu a ich sąsiadami może mieć najbardziej negatywne konsekwencje dla stabilności, bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego w regionie".

"Wzywamy przywódców w Erywaniu, aby nie pozwolili Zachodowi oszukiwać się i prowadzić kraj na złą drogę, obarczoną pojawieniem się próżni w bezpieczeństwie, poważnymi problemami w gospodarce i odpływem ludności" - dodano.

Źródło: Radio ZET/Interia

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET