Radio ZET pyta mieszkańców Kijowa o pokój. Oto, co słyszymy na ulicach
Cztery lata wojny, ogromne straty Rosji i 20 proc. okupowanego terytorium – bilans „specjalnej operacji” Władimira Putina jest dla Kremla miażdżący. Choć Rosja żąda kapitulacji Ukrainy, Kijów przechodzi do kontrataku, odzyskując w lutym kluczowe tereny. Radio ZET sprawdziło, co o trwających negocjacjach pokojowych sądzą ci, którzy na co dzień mierzą się z rosyjskim terrorem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są żądania Rosji w warunkach pokoju.
- Dlaczego Ukraińcy obawiają się zgody na pokój.
- Które tereny Ukraina odzyskała w kontrataku.
- Co zapowiadał Putin na początku inwazji.
Relacje z Ukrainy. Pokój, ale nie za wszelką cenę
We wtorek mijają cztery lata od kiedy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. To ponad 1400 dni ciągłych nalotów dronów, bomb lotniczych i pocisków, które uderzają w cywilne budynki, zabijając niewinnych mieszkańców. Od 24 lutego 2022 roku w Ukrainie zginęło już co najmniej 15 tys. cywilów, ponad 40 tys. zostało rannych.
Radio ZET zapytało mieszkańców Kijowa o to, jak patrzą na trwającą wojnę. Ci mówią wprost - nie marzą o niczym innym, niż jej zakończenie. Nie godzą się jednak na pokój "za wszelką cenę". Rosja żąda Donbasu, osłabienia ukraińskiej armii i zakazu pomocy z Europy.
Ukraińcy przyznają, że są to warunki, na które byliby w stanie przystać, gdyby nie fakt, że wiedzą, iż Rosja sięgnie wtedy po więcej. - Oni od zawsze prowadzą wojny, wystarczy spojrzeć na historię. Dlaczego walczyli w Gruzji, w Naddniestrzu? To już taka ich mentalność, prowadzenie wojny - mówi Radiu ZET jeden z mieszkańców Kijowa. Jeśli wojna ma się skończyć, pokój musi być trwały - w innym wypadku Ukraina na pewno się nie podda.
4 lata wojny w Ukrainie
Realne szanse na zakończenie wojny są raczej niewielkie. Trwają wprawdzie negocjacje pokojowe, a na rozejm naciskają Amerykanie. Władimir Putin wciąż uważa jednak, że może przekuć porażkę w sukces. Ostatnie dni pokazują jednak, że to strona ukraińska przechodzi do kontrataku. Od połowy lutego Ukraińcy odzyskali więcej terenu, niż Rosja zajęła podczas całej zimowej ofensywy.
Po czterech latach od dnia, w którym rosyjskie wojska weszły na terytorium Ukrainy, warto przypomnieć ówczesne zapowiedzi Putina. Autokrata twierdził, że zajmie Kijów w ciągu pierwszych trzech dni "specjalnej operacji". Inwazja miała trwać maksymalnie dwa tygodnie i zakończyć się podbojem całej Ukrainy.
W rzeczywistości po czterech latach Rosja okupuje 20 proc. ukraińskiego terytorium - wliczając w to Krym i część obwodów donieckiego i ługańskiego, zajętych już 12 lat temu - realnie więc zdobycze Putina są o połowę mniejsze. W tym czasie poważnie rannych, zaginionych lub wziętych do niewoli zostało ponad milion rosyjskich żołnierzy. Ponad 300 tys. na wojnie zginęło.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET