`

Radio ZET pyta mieszkańców Kijowa o pokój. Oto, co słyszymy na ulicach

2 min. czytania
24.02.2026 12:28
Obserwuj nas na Google

Cztery lata wojny, ogromne straty Rosji i 20 proc. okupowanego terytorium – bilans „specjalnej operacji” Władimira Putina jest dla Kremla miażdżący. Choć Rosja żąda kapitulacji Ukrainy, Kijów przechodzi do kontrataku, odzyskując w lutym kluczowe tereny. Radio ZET sprawdziło, co o trwających negocjacjach pokojowych sądzą ci, którzy na co dzień mierzą się z rosyjskim terrorem.

4 lata wojny w Ukrainie
fot. Karol Porwich

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są żądania Rosji w warunkach pokoju.
  • Dlaczego Ukraińcy obawiają się zgody na pokój.
  • Które tereny Ukraina odzyskała w kontrataku.
  • Co zapowiadał Putin na początku inwazji.

Relacje z Ukrainy. Pokój, ale nie za wszelką cenę

We wtorek mijają cztery lata od kiedy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. To ponad 1400 dni ciągłych nalotów dronów, bomb lotniczych i pocisków, które uderzają w cywilne budynki, zabijając niewinnych mieszkańców. Od 24 lutego 2022 roku w Ukrainie zginęło już co najmniej 15 tys. cywilów, ponad 40 tys. zostało rannych. 

Radio ZET zapytało mieszkańców Kijowa o to, jak patrzą na trwającą wojnę. Ci mówią wprost - nie marzą o niczym innym, niż jej zakończenie. Nie godzą się jednak na pokój "za wszelką cenę". Rosja żąda Donbasu, osłabienia ukraińskiej armii i zakazu pomocy z Europy. 

Ukraińcy przyznają, że są to warunki, na które byliby w stanie przystać, gdyby nie fakt, że wiedzą, iż Rosja sięgnie wtedy po więcej. - Oni od zawsze prowadzą wojny, wystarczy spojrzeć na historię. Dlaczego walczyli w Gruzji, w Naddniestrzu? To już taka ich mentalność, prowadzenie wojny - mówi Radiu ZET jeden z mieszkańców Kijowa. Jeśli wojna ma się skończyć, pokój musi być trwały - w innym wypadku Ukraina na pewno się nie podda. 

4 lata wojny w Ukrainie

Realne szanse na zakończenie wojny są raczej niewielkie. Trwają wprawdzie negocjacje pokojowe, a na rozejm naciskają Amerykanie. Władimir Putin wciąż uważa jednak, że może przekuć porażkę w sukces. Ostatnie dni pokazują jednak, że to strona ukraińska przechodzi do kontrataku. Od połowy lutego Ukraińcy odzyskali więcej terenu, niż Rosja zajęła podczas całej zimowej ofensywy.

Redakcja poleca

Po czterech latach od dnia, w którym rosyjskie wojska weszły na terytorium Ukrainy, warto przypomnieć ówczesne zapowiedzi Putina. Autokrata twierdził, że zajmie Kijów w ciągu pierwszych trzech dni "specjalnej operacji". Inwazja miała trwać maksymalnie dwa tygodnie i zakończyć się podbojem całej Ukrainy. 

W rzeczywistości po czterech latach Rosja okupuje 20 proc. ukraińskiego terytorium - wliczając w to Krym i część obwodów donieckiego i ługańskiego, zajętych już 12 lat temu - realnie więc zdobycze Putina są o połowę mniejsze. W tym czasie poważnie rannych, zaginionych lub wziętych do niewoli zostało ponad milion rosyjskich żołnierzy. Ponad 300 tys. na wojnie zginęło. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET