Rosja szykuje się do ataku na Charków? Mobilizacja ma objąć setki tysięcy żołnierzy
Niezależny portal Verstka podaje, że rosyjscy żołnierze, którzy obecnie "osłaniają" granice przed ukraińskimi nalotami w pobliżu Biełgorodu i Kurska, mają zostać wysłani do oblężenia Charkowa - największego miasta na wschodzie Ukrainy. Do ofensywy ma być zrekrutowanych 300 tys. osób.
"Następny na rosyjskiej liście celów jest Charków. Taki plan będzie możliwy tylko w przypadku okrążenia miasta. Moskwie brakuje 300 tys. ludzi. Wszystko jest zatem gotowe na mobilizację 2.0" - przekazał rosyjski niezależny portal śledczy Verstka.
Dziennikarze donoszą, że władze Rosji mają przymusowo mobilizować i wysyłać rezerwistów na front, zaś poborowych zmusić do kontraktów. W tekście powołano się na cztery źródła bliskie Kremlowi i resortowi obrony.
Rosjanie mają szykować się do ataku na Charków. Brakuje 300 tys. żołnierzy
Charków to największe miasto na wschodzie Ukrainy. Do jego oblężenia mieliby zostać wysłani ci, którzy obecnie "osłaniają" granice przed ukraińskimi atakami w okolicach Biełgorodu i Kurska.
Verstka podaje, że doniesienia o przygotowaniu do mobilizacji potwierdza kilka rosyjskich komisariatów wojskowych i agencji rządowych. Według portalu trwają przygotowania do spotkania, po którym przynajmniej część rezerwistów ma zostać zmobilizowana lub zmuszona do podpisania kontraktu i wysłana do walki w Ukrainie.
"Pomysł zmuszenia ich do podpisania kontraktu siłą wiąże się z faktem, że napływ chętnych do udziału w wojnie z Ukrainą wysycha. W porównaniu z początkiem 2023 roku - kiedy to według Siergieja Szojgu resort obrony otrzymał około 400 tys. nowych żołnierzy - tempo rekrutacji znacznie spadło" - ujęto w artykule.
Źródło: Radio ZET/Verstka
- Kandydat PiS usłyszał ponad 70 zarzutów. Twierdził, że ma "cudowny lek" na COVID-19
- Jak statek na Tour de France, czyli rząd po 100 dniach
- Jest nowy sondaż partyjny. Lider bez zmian, niespodzianka na trzecim miejscu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET