Rosjanie zaatakowali Kijów rakietami balistycznymi. W mieście słychać wybuchy
Wojska rosyjskie zaatakowały w czwartek wczesnym rankiem stolicę Ukrainy, Kijów, używając do tego rakiet balistycznych. Część odłamków ze strąconych pocisków spadła na domy mieszkalne, wywołując pożary – poinformował mer Witalij Kliczko. 10 osób zostało rannych. Dwie z nich trafiły do szpitala. Pozostałym udzielono pomocy medycznej na miejscu - przekazał Kliczko.
W Kijowie słychać było kilka głośnych wybuchów. Odłamki spadły w dzielnicach Swiatoszynska, Szewczenkiwska i Podilska. Na miejsce udały się służby ratunkowe i medyczne – przekazał Kliczko na Telegramie.
„W dzielnicy Swiatoszynska odłamki rakiety spadły na budynek przedszkola. W Szewczenkiwskiej płoną samochody” – napisał. W kolejnych wpisach Kliczko powiadomił o płonącym mieszkaniu, odłamkach na terenie przedsiębiorstwa, pożarze na dachu bloku mieszkalnego i pożarze stacji transformatorowej.
Rosjanie ostrzelali Kijów rakietami balistycznymi
„Na razie czworo poszkodowanych. Troje w dzielnicy Szewczenkiwskiej, jedna kobieta w Swiatoszynskiej. Wszystkim medycy udzielili pomocy na miejscu” – dodał mer Kijowa. Później przekazał, że liczba rannych wzrosła do 10. Dwie osoby trafiły do szpitala.
Serhij Popko, szef kijowskiej wojskowej administracji miejskiej, powiadomił, że nad miastem i w jego okolicach obrona powietrzna zestrzeliła około 30 rakiet, w tym pociski balistyczne. „Po pauzie, która trwała 44 dni, przeciwnik dokonał kolejnego ataku rakietowego na Kijów. Wróg zastosował rakiety manewrujące Ch-101, Ch-555 i Ch-55, które odpalono z bombowców strategicznych Tu-95MS oraz rakiety balistyczne z terytorium Federacji Rosyjskiej” – przekazał Popko. Jak podaje agencja AFP, to największe uderzenie rakietowe na Kijów od końca stycznia.
Źródło: Radio ZET/AFP/Ukrinform/PAP
- Miedwiediew grozi Francuzom. "Niespokojni idioci w Europie wyciągną z tego lekcję"
- Donald Trump zapowiada: USA pozostaną w NATO tylko pod jednym warunkiem
- PiS ma już plan na nową telewizję. W tle portugalski inwestor i Viktor Orban
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET