Rosyjski statek zatonął, doszło do wybuchu. Część załogi zaginęła
Rosyjski statek transportowy Ursa Major zatonął na Morzu Śródziemnym. Jak podało Ministerstwo Spraw Zagranicznych tego kraju, w maszynowni doszło do eksplozji. Większą część załogi udało się ewakuować.
Rosyjski statek zatonął na Morzu Śródziemnym
Jak podało rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, do eksplozji doszło w maszynowni statku. Udało się uratować 14 marynarzy, dwóch zostało uznanych za zaginionych. Statek znajdował się na Morzu Śródziemnym, między Hiszpanią i Algierią.
Według Ria Novosti, statek wypłynął z Sankt Petersburga 12 dni temu. Miał dopłynąć do Władywostoku 22 stycznia. W poniedziałek ukraińskie służby informowały o problemach rosyjskiego towarowca, ale później portal Defence24 przekazał, że źle zidentyfikowano jednostkę.
Wcześniej media informowały, że statek miał przewozić broń z Syrii, z której Rosjanie wycofują się po upadku reżimu Baszara al-Asada. Według ukraińskiego wywiadu jednostki rosyjskie wciąż pozostają w dwóch bazach w tym kraju. Ursa Major regularnie kursował do portu Tartus.
W akcji ratunkowej oprócz rosyjskich jednostek uczestniczył również okręt z Hiszpanii. Marynarzy ze statku ewakuowano do Kartaginy. Nie ma żadnych oficjalnych informacji dotyczących przyczyn wybuchu na statku, ani też potwierdzenia, że faktycznie przewoził broń.
Źródło: Radio ZET/Reuters/Ria Novosti
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET