`

Rosyjskie samoloty nad Koreą Południową. Co wydarzyło się na świecie w nocy?

3 min. czytania
15.03.2025 10:15
Obserwuj nas na Google

W sobotę nad ranem rosyjskie samoloty wleciały w strefę powietrzną Korei Południowej. Władze Seulu poderwały myśliwce. Sekretarz stanu USA Marco Rubio uznał ambasadora RPA w USA za persona non grata. "Nie jest już mile widziany w naszym wspaniałym kraju" - napisał Rubio na X. Jednocześnie władze Meksyku sprzeciwiły się stwierdzeniu USA o możliwym wysłaniu wojsk amerykańskich do tego kraju. Tymczasem Kuba pogrąża się w kryzysie energetycznym. W kraju brakuje również podstawowych produktów w sklepach. Wszystko, co musisz wiedzieć o wydarzeniach ze świata tej nocy.

Rosyjskie myśliwce
fot. Dmitri Lovetsky/Associated Press/East News
  • W sobotę nad ranem rosyjskie samoloty wleciały w strefę powietrzną Korei Południowej
  • Sekretarz stanu USA Marco Rubio uznał ambasadora RPA w USA za persona non grata
  • Kuba pogrąża się w kryzysie energetycznym. W kraju brakuje również podstawowych produktów w sklepach
  • Władze Meksyku sprzeciwiły się stwierdzeniu USA o możliwym wysłaniu wojsk amerykańskich do tego kraju

Rosyjskie samoloty nad Koreą Południową

Rosyjskie samoloty wojskowe wleciały w sobotę do strefy identyfikacji obrony powietrznej Korei Południowej. W odpowiedzi władze Seulu poderwały myśliwce. Nie doszło jednak do naruszenia przestrzeni powietrznej kraju.

Wcześniej podobne incydenty zdarzały się wielokrotnie. W listopadzie 2024 roku pięć chińskich i sześć rosyjskich samolotów wojskowych bez uprzedzenia wtargnęło do strefy identyfikacji. Wtedy również władze w Seulu poderwały myśliwce i złożyły protest dyplomatyczny.

Sekretarz stanu USA uderza w ambasadora RPA. "Persona non grata"

Szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio uznał ambasadora Republiki Południowej Afryki w USA Ebrahima Rasoola za persona non grata. Nazywał go "politykiem podżegającym do rasizmu", który nienawidzi Ameryki i prezydenta Donalda Trumpa.

"Ambasador RPA w Stanach Zjednoczonych nie jest już mile widziany w naszym wspaniałym kraju. Nie mamy z nim nic do omówienia, więc jest uważany za persona non grata" – napisał Rubio w poście na X.

Wcześniej ambasador RPA w USA stwierdził, że Trump "przewodzi ruchowi białych suprematystów w Ameryce i na całym świecie". Uderzył również w jego zmiany migracyjne, określając je jako "rasistowskie".

Jak zauważa agencja Reutera, relacje między USA a RPA uległy pogorszeniu, po tym jak Donald Trump ograniczył pomoc finansową USA dla tego kraju, powołując się na dezaprobatę dla polityki gruntowej RPA oraz na sprawę o ludobójstwa przeciwko sojusznikowi Waszyngtonu - Izraelowi. Bliski współpracownik Trumpa, urodzony w RPA miliarder Elon Musk, argumentował, że biali mieszkańcy tego kraju padli ofiarą "rasistowskich praw własności".

Prezydent RPA Cyril Ramaphosa podpisał w styczniu ustawę, której celem jest ułatwienie państwu wywłaszczania gruntów w interesie publicznym, w niektórych przypadkach bez wypłacania odszkodowania właścicielowi. Jak oświadczył, celem tej polityki było zniwelowanie różnic rasowych w zakresie własności ziemi w kraju, w którym większość stanowią czarnoskórzy.

Kryzys na Kubie. "Wyspa pogrążyła się w ciemnościach"

Kolejna awaria sieci elektrycznej na Kubie doprowadziła w piątek wieczorem do rozległych przerw w dostawach prądu w Hawanie i w innych częściach kraju – podały państwowe media. Według mediów niezależnych cała wyspa pogrążyła się w ciemnościach.

Kubańskie ministerstwo ds. energii i kopalń ogłosiło w serwisie X, że awaria doprowadziła do spadku produkcji prądu w zachodniej części kraju, co pociągnęło za sobą "załamanie narodowego systemu elektrycznego". "Trwają prace w procesie przywracania energii" – dodano w komunikacie.

Redakcja poleca

Kuba od wielu miesięcy boryka się z poważnym kryzysem energetycznym, brakami paliw i niedoborem mocy w sieci elektrycznej. Od października do grudnia 2024 roku kilkakrotnie zdarzały się całkowite blackouty, a częste przerwy w dostawach prądu pogłębiały niezadowolenie mieszkańców i stawały się przyczyną protestów.

Obecny kryzys gospodarczy i społeczny na rządzonej przez komunistów wyspie uznawany jest za jeden z najcięższych od przeprowadzonej pod wodzą Fidela Castro rewolucji z lat 50. XX wieku. Brakuje nie tylko prądu, ale też towarów pierwszej potrzeby, w tym żywności, leków i paliw. W ostatnich dwóch latach z zamieszkanego przez ok. 10 mln ludzi kraju uciekło ponad pół miliona osób.

Meksyk sprzeciwia się USA. "Nie zgadzamy się na to"

Prezydentka  Meksyku Claudia Sheinbaum oświadczyła, że odrzuca ewentualność podejmowania przez Stany Zjednoczone działań wojskowych przeciwko kartelom narkotykowym w Meksyku. To reakcja na wypowiedź Ronalda Johnsona, mianowanego przez prezydenta Donalda Trumpa na stanowisko ambasadora USA w tym kraju, który nie wykluczył takiej możliwości.

- Nie zgadzamy się na to – oświadczyła Sheinbaum na konferencji prasowej. - [Johnson] powiedział, że wszystko jest do rozważenia, wszystko jest na stole. Otóż nie jest ani na stole, ani na krześle, ani nigdzie - dodała. - Meksyk oczekuje szacunku – podsumowała Claudia Sheinbaum.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET