Rumunia także wybiera prezydenta. "Głosowaliśmy przeciwko nadużyciom"
Kandydat na prezydenta radykalnej prawicy w Rumunii George Simion oddał w niedzielę głos w drugiej turze powtórzonych wyborów prezydenckich wraz z prorosyjskim politykiem Calinem Georgescu - podały rumuńskie media. Simion powiedział, że głosuje "przeciwko upokorzeniu Rumunów w kraju i za granicą".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego George Simion wystartował w wyborach prezydenckich.
- Dlaczego wybory w Rumunii są powtórzone.
- Kto rywalizuje o fotel prezydenta.
Wybory prezydenckie w Rumunii
- Głosowaliśmy przeciwko niesprawiedliwościom wyrządzonym narodowi rumuńskiemu, głosowaliśmy przeciwko nierównościom i upokorzeniu naszych braci i sióstr, zarówno tutaj, jak i za granicą. Głosowaliśmy przeciwko nadużyciom i ubóstwu, przeciwko tym, którzy lekceważą nas wszystkich. Głosowaliśmy za tym, aby o naszej przyszłości decydowali tylko Rumuni, dla Rumunów i dla Rumunii. Niech Bóg nam pomoże! - oświadczył Simion, oddając głos w Mogosai pod Bukaresztem wraz z Georgescu, któremu obiecał tekę premiera.
Georgescu powiedział, że oddaje głos na "rumuńską rodzinę, dla której słowa matka i ojciec są święte" i "nasz kraj, który bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje miłości i uzdrowienia".
Wyrównane sondaże
Georgescu wygrał I turę wyborów prezydenckich w listopadzie, ale głosowanie to zostało później unieważnione przez Sąd Konstytucyjny (SK) z powodu nadużyć i prawdopodobnej ingerencji Rosji, do których miało dojść w jego kampanii. Polityk otrzymał także zakaz startu w powtórnych wyborach.
Simion nazwał decyzję SK zamachem stanu i obiecał, że zwycięzca I tury unieważnionych wyborów dostanie ważną pozycję w państwie, wymieniając w tym kontekście fotel premiera.
Prawicowiec w II turze w niedzielę na urząd prezydenta rywalizuje z proeuropejskim burmistrzem Bukaresztu Nicusorem Danem. Sondaże przed wyborami wskazywały na bardzo wyrównane między nimi szanse.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET