Śmierć lidera Hamasu to nie koniec. Premier Izraela składa jasną deklarację
Mimo śmierci przywódcy palestyńskiego Hamasu Jahji Sinwara Izrael nadal będzie prowadził działania zbrojne w Strefie Gazy. - Nie oznacza to końca wojny, armia będzie dalej walczyć aż do uwolnienia zakładników – zapowiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu.
Izrael nie składa broni. Wojsko będzie walczyć dalej
Przypomnijmy, że w czwartek wczesnym popołudniem pojawiły się nieoficjalne doniesienia, że w ataku wojsk Izraela na Strefę Gazy zginął przywódca palestyńskiego Hamasu Jahja Sinwar. Tożsamości jednego z trzech terrorystów, którzy ponieśli śmierć, długo nie udawało się potwierdzić. W końcu po kilku godzinach informację o śmierci Sinwara potwierdził szef izraelskiego MSZ.
To być może sprawi, że zakończenie wojny w Strefie Gazy jest nieco bliżej, choć premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział, że wojsko z tego kraju będzie walczyć dalej. Jak ogłosił, aż do uwolnienia zakładników ze Strefy Gazy. Jego zdaniem po wojnie Hamas nie będzie rządził Strefą Gazy i jest to szansa dla mieszkańców tego terytorium na uwolnienie się od tyranii organizacji, która zrujnowała ich życie.
Netanjahu podkreślił, że zabicie Sinwara oraz izraelska ofensywa przeciwko Hezbollahowi w Libanie to "zwycięstwo światła nad ciemnością" i szansa dla Bliskiego Wschodu na powstrzymanie irańskiej "osi zła" oraz pokój i stabilność w regionie. - Sinwar odpowiadał za okrutne akty terroryzmu wymierzone w izraelskich cywilów i obywateli innych państw oraz morderstwo tysięcy niewinnych ludzi - dodał prezydent Izraela Icchak Hercog.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET