`

Stała baza USA w Polsce. Marcin Przydacz: „Biały Dom dał zielone światło"

3 min. czytania
02.07.2026 02:48
Obserwuj nas na Google

Mamy „zielone światło" dla stałej obecności wojsk USA w Polsce - powiedział w środę szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz po rozmowie z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. Zasugerował jednak, że wstrzymana rotacja brygady pancernej do Polski nie zostanie przywrócona.

Dwaj mężczyźni w garniturach, stoją obok siebie w biurze, z lampami i książkami w tle.
fot. X/Marcin Przydacz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są plany USA dotyczące stałej bazy wojskowej w Polsce.
  • Dlaczego USA rozważają zmianę formuły obecności wojskowej w Polsce.
  • Co oznacza decyzja o dodatkowych 5 tys. żołnierzy USA w Polsce.
  • Które kwestie bezpieczeństwa były omawiane w rozmowie z Marco Rubio.

Marco Rubio o stałej bazie USA w Polsce

Jak relacjonował Przydacz podczas rozmowy z polskimi mediami, w trakcie ok. godzinnej rozmowy sekretarz stanu USA Marco Rubio zadeklarował, że jest „absolutnie zwolennikiem” zmiany charakteru obecności amerykańskich sił zbrojnych na terytorium Polski z rotacyjnej na stałą.

- Jest absolutnie zielone światło z Białego Domu, także z ust Marco Rubio padła deklaracja - powiedział polski minister. Dodał, że ostateczny kształt tej obecności ma być wypadkową szerszej strategii, nad którą pracuje obecnie Pentagon.Według Przydacza, który powoływał się na swojego rozmówcę, decyzja polityczna Białego Domu wynika z kilku czynników: poza samą amerykańską strategią obecności w Europie ma to być wynik dobrych relacji polsko-amerykańskich, „opartych w dużej mierze na bezpośrednich osobistych relacjach” prezydentów Karola Nawrockiego i Donalda Trumpa.

5 tys. żołnierzy USA w Polsce na stałe. Nowy koncept obecności

Sekretarz stanu miał też podkreślić, że Polska jest „modelowym sojusznikiem”, który przeznacza „odpowiednią część PKB” na zbrojenia i inwestuje w sprzęt oraz technologie obronne. Przydacz zaznaczył też, w rozmowie z Rubio podtrzymał deklarację prezydenta Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy, lecz zaznaczył, że chodzi prawdopodobnie o 5 tys. żołnierzy zamiast, a nie w dodatku do wstrzymanej rotacyjnej brygady pancernej liczącej 4 tys. żołnierzy. - Tutaj została podtrzymana ta deklaracja o kwestii dodatkowych 5000. Natomiast wcale nie oznacza to, że ta wstrzymana brygada 4 tys. żołnierzy, która nie rotowała, że ona przypłynie do Polski - powiedział Przydacz. - Należy już raczej inaczej traktować tę obecność amerykańską - jako całościowo nowy koncept obecności amerykańskiej - dodał. Ocenił, że kluczowa jest nie tylko liczba żołnierzy, ale również zdolności, zaś znaczenie ma sama zmiana formuły - z rotacyjnej na stałą - jako sygnał „i wobec wschodu, i wobec zachodu.

Przegląd wojsk USA w Europie do jesieni

Minister wezwał rząd do tego, by swymi działaniami doprowadził do przełożenia deklaracji na konkretne decyzje Waszyngtonu wypracowane w Pentagonie i w polskim resorcie obrony. Dodał, że w czwartek w Pentagonie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki ma się spotkać z podsekretarzem obrony USA ds. politycznych Elbridge'em Colbym, który odpowiada w Pentagonie za opracowywanie nowej formuły amerykańskiej obecności w Europie. W środę prezydent Nawrocki rozmawiał również z wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, by - jak mówił Przydacz - „skonsolidować polskie stanowisko” w tej sprawie przed zbliżającym się szczytem NATO.

Zapytany przez PAP o zapowiedziany przez sekretarza obrony USA Pete'a Hegsetha kilkumiesięczny przegląd amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, minister ocenił, że pełny kształt nowej formuły „prawdopodobnie dopiero gdzieś w okolicach jesieni ujrzy światło dzienne”. Dodał, że w tej chwili kluczowe jest pilnowanie, „aby decyzja z kierunku Białego Domu została odpowiednio implementowana”. Jeszcze przed spotkaniem Rubia z Przydaczem, szef ambasady RP w USA Bogdan Klich przekazał doradcy Rubia dokumenty MON na temat planów przyjęcia w Polsce na stałe amerykańskiego kontyngentu.

Szczyt G20 i istotna rola Polski w Wenezueli

Przydacz wcześniej w Waszyngtonie wziął udział w spotkaniu przedstawicieli delegacji państw uczestniczących w tegorocznym szczycie G20. Jak przyznał, Warszawa została zaproszona na tegoroczny szczyt ze względu na sprawowaną przez USA prezydencję, ale dodał, że utrzymanie tej pozycji w kolejnych latach „nie jest tak oczywiste”. Minister zaapelował do polskiej dyplomacji o przekonywanie sojuszników i partnerów z G20 do decyzji o stałej obecności Polski w tym formacie. Rozmowa z Rubio obejmowała nie tylko obecność wojskową, ale też szersze kwestie bezpieczeństwa - Rosję, Ukrainę, sytuację w Europie Środkowej i na Bliskim Wschodzie. Osobnym wątkiem, jak przekazał Przydacz, była sytuacja w Wenezueli i na Kubie oraz - istotna dla strony amerykańskiej - potencjalna rola Polski wobec „zmieniającej się sytuacji wewnętrznej w Wenezueli”. Minister podkreślał, że Polska jest modelowym przykładem transformacji z systemu komunistycznego.

Redakcja poleca

Źródło: RADIO ZET/Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET