Syn Łukaszenki skończył studia za granicą. Nie chodzi jednak o Rosję

2 min. czytania
01.07.2026 10:56
Obserwuj nas na Google

Mikołaj Łukaszenka, najmłodszy syn białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenki, właśnie skończył studia za granicą. Jak podały propagandowe media, nie kończył jednak uczelni w ojczyźnie ani nawet w zaprzyjaźnionej Rosji.

Łukaszenka
fot. AFP PHOTO/Belarusian presidential press service

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie studia ukończył Mikołaj Łukaszenka w Pekinie.
  • Co Alaksandr Łukaszenka powiedział na temat szans w edukacji.
  • Dlaczego Mikołaj Łukaszenka jest postrzegany jako potencjalny następca ojca.

Syn Alaksandra Łukaszenki skończył studia w Pekinie

Informację na temat sukcesów w ścieżce akademickiej Mikołaja Łukaszenki podała rządowa agencja Belta. Głównym tematem depeszy z 30 czerwca jest wizyta Alaksandra Łukaszenki w Chinach oraz rozwój współpracy białorusko-chińskiej, przede wszystkim w obszarze szkolnictwa wyższego. Syn dyktatora znalazł się w pierwszej grupie białoruskich studentów, którzy studiowali biotechnologię na Uniwersytecie w Pekinie, gdzie odbyła się uroczystość wręczania dyplomów.

Prezydent Białorusi wygłosił również przemówienie. I choć nie wymienił swojego najmłodszego potomka z imienia i nazwiska, to nawiązał do faktu, iż ten studiował w chińskiej stolicy. - Nie ma znaczenia, kim są: czy to syn prezydenta, czy zwykły chłopak ze szkoły wiejskiej lub miejskiej. Mieli równe szanse, by stanąć na tej scenie - mówił polityk.

- Selekcja pokazała, że nie każdemu jest dane zdobywać wykształcenie w języku obcym, w tym przypadku angielskim. Szczególnie w dziedzinie biotechnologii czy inżynierii - to nie są nauki humanistyczne. Mamy tu do czynienia ze skomplikowaną terminologią i złożonymi pojęciami naukowymi. W języku obcym nie wszystko jest takie proste. Przynajmniej nikt na Białorusi nie zarzucił wam i nie zarzuci, że zdobyliście tu wykształcenie dzięki jakimś protekcjom - dodał. 

Kim jest Mikołaj Łukaszenka?

Mikołaj Łukaszenka, choć jest najmłodszym z trzech synów prezydenta - w dodatku urodzonym w pozamałżeńskiej relacji - jest od lat wskazywany jako jego potencjalny następca. Pojawiły się sugestie, jakoby Alaksandr Łukaszenka miał pełnić funkcję głowy państwa jedyne do 2030 roku, a 26-letni wówczas Kola (jak często się o nim pisze) miałby wówczas przejąć władzę.

Dyktator już wcześniej zabierał go ze sobą na wizyty dyplomatyczne i spotkania m.in. z Władimirem Putinem, Barackiem Obamą czy papieżem Benedyktem XVI. Zdaniem komentatorów fakt, iż Mikołaj został wysłany na studia do Chin, a nie do Rosji, sugeruje, że Alaksandr Łukaszenka przyszłość Białorusi widzi w bliższej współpracy z reżimem w Pekinie. 

Źródło: Radio ZET/pol.belta.by

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET