System, który rośnie razem z firmą. “Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Technologia coraz mniej”
Biznes działa w oparciu o dane. Ale o efektywność biznesu dbają procesy. Co kryje się za dobrze działającą firmą? Jak mądrze zarządzać danymi oraz procesami w dużej firmie? I czy człowiek może stać na drodze wprowadzania nowych technologii? O tym, w rozmowie z Anną Stachowską, opowiedzieli Robert Czuła, Prezes Zarządu firmy Soneta i Marcin Wojas, Dyrektor R&D firmy Soneta.
Firma Soneta jest producentem oprogramowania ERP dla biznesu pod nazwą enova365. Firmę tworzą specjaliści i pasjonaci, którzy od ponad 21 lat projektują oprogramowanie komputerowe.
Zanim jednak o enova365, warto wyjaśnić, czym jest system ERP. To oprogramowanie, które służy do kompleksowego zarządzania zasobami przedsiębiorstwa. Charakteryzuje się wspólną bazą danych dla najważniejszych informacji w firmie. Dzięki zróżnicowanym poziomom uprawnień, każdy pracownik ma dostęp do niezbędnych informacji w ramach zajmowanego stanowiska.
System, który rozwija się razem z firmą
enova365 to system ERP klasy biznes, który obsługuje wszystkie obszary i procesy firmy: finanse i księgowość, kadry, płace i HR, projekty i usługi, sprzedaż i CRM (zespół narzędzi, który umożliwia zarządzanie kontaktem z klientami), Business Intelligence, handel i magazyn, procesy, nieruchomości, produkcję.
Korzysta z niego ponad 18 000 przedsiębiorstw: średnie i duże firmy, nowoczesne biura rachunkowe oraz firmy, które dynamicznie rosną. enova365 pozwala na wybór tych obszarów, których potrzebuje firma. W dowolnym momencie można poszerzyć enova365 o kolejne elementy.
- Pierwszy system kadrowo-płacowy zaprojektowaliśmy na początku 1991 roku. W tych latach 90-tych dostęp do internetu był mocno ograniczony. Gdy Marcin dzwonił i informował, że wykompilował nową wersję, wsiadałem w samochód, jechałem na drugi koniec miasta, zabierałem dyskietkę, na którą Marcin przekopywał mi program i tak go testowaliśmy - opowiadał Robert Czuła, prezes zarządu firmy Soneta.
Skok technologiczny, za którym trzeba nadążyć
Pierwsze oprogramowania do zarządzania firmami służyły do prostej ewidencji dokumentów, faktur i rozliczeń z urzędami. Później przyszedł rozwój. Zaczęły pojawiać się oprogramowania do raportowania, zarządzania kontaktami, procesami. Upowszechnił się internet. Nastąpiła komunikacja pomiędzy programami oraz użytkownikami, a coraz więcej danych trafiało do ogólnodostępnych “chmur”.
- W przypadku naszego oprogramowania od samego początku byliśmy przygotowani do tego, co następowało, ponieważ logika biznesowa, którą tworzyliśmy, była tak skonstruowana, że było bardzo łatwo przenieść ją na technologie chmurowe i inne rozwiązania. Także myślę, że byliśmy jedną z pierwszych firm, które zaprezentowały rozwiązania cloudowe z tak szeroką gamą funkcjonalności - dodał Marcin Wojas, dyrektor R&D firmy Soneta.
Jedyną przeszkodą jest człowiek?
Często jest tak, że przedsiębiorstwo, działające na rynku już kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat, jest przyzwyczajone do pewnych rozwiązań i programów. Jak przekonać firmę do tego, by zmienić oprogramowanie na nowoczesne i bardziej efektywne? Co zrobić, by oszczędzić klientom tego stresu, wynikającego z nieznanego?
- Te 20 lat temu podeszliśmy do tego oprogramowania inaczej. Pomyśleliśmy: zaprojektujmy sobie system dla dużego klienta, który ma, załóżmy, 100 stanowisk komputerowych, a następnie potnijmy ten system, jeżeli chodzi o stopień zaawansowania i pozwólmy wybrać mu, co potrzebuje. Czyli mniej zaawansowany klient kupuje sobie "ograniczoną” funkcjonalność, ale wraz z jego rozwojem dokupuje sobie brakujące części. Natomiast pracuje cały czas na tym samym systemie - powiedział Robert Czuła.
Dodać trzeba, że Soneta działa w oparciu o sieć autoryzowanych partnerów na terenie całej Polski. To wykwalifikowani eksperci, którzy świadczą usługi sprzedaży i wdrożenia systemu enova365.
- Dzięki naszym partnerom, którzy mogą swoje funkcjonalności dopisywać do systemu, nie musimy wszystkich tych kompetencji posiadać. Partnerzy mogą się specjalizować już w konkretnych branżach, konkretnych rozwiązaniach i dzięki temu dostosowywać program na miarę klienta, bo to jest ważna rzecz, żeby to program służył w firmie, a nie odwrotnie - doprecyzował Marcin Wojas.
Nowe wyzwania i możliwości
„Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” - powiedział Heraklit z Efezu. To dotyczy również tak zaawansowanych i przygotowanych na zmieniające się, ogólnoświatowe trendy firm, jak Soneta. Jakie stoją przed nią wyzwania i co jest największym znakiem zapytania, jeżeli chodzi o stworzone przez nią oprogramowanie?
- Myślę, że jednym z takich największych wyzwań, które przed nami stoi, to cały czas zwiększanie możliwości pracy z tymi danymi, unowocześnianie procesów biznesowych. Bardzo ważne są na przykład elementy mobilności w oprogramowaniu, by można było pewne procesy realizować nie tylko przy biurku w firmie, ale również zdalnie, w smartfonie albo i nawet na laptopie za granicą - zauważył Marcin Wojas.
- Od zawsze, myśląc o oprogramowaniu, zakładamy, że chcemy być w tej awangardzie technologicznej. Tak było, jak wchodził internet, tak było, jak pojawił się cloud computing, jak pojawiały się aplikacje zdalne i teraz takim kolejnym wyzwaniem jest wprowadzenie sztucznej inteligencji do tych procesów. Świetnie nadaje się do analizy i wyciągania w szybkim czasie wniosków, które analitykom by się nawet nie śniły - dodał.
Rozwiązanie, które wyprzedza myśl
To, że system enova365 tworzą pasjonaci, nie podlega wątpliwości. Co przy pracy nad tym rozwiązaniem przynosi im najwięcej satysfakcji i co tak naprawdę sprawia, że na żadnym etapie rozwijania pomysłu nie pojawiło się znudzenie i zwątpienie?
- Najbardziej kocham zaskakiwać klientów. Powiem więcej - wyprzedzać ich oczekiwania. Czasem zdarza mi się odebrać telefon, gdzie klient mówi “Panie Robercie, to jest super. Ja nawet nie pomyślałem, że tak można zrobić, a pan już to wymyślił!”. To naprawdę rzeczywiście daje mi dużą satysfakcję. Staramy się być blisko klienta, czasami poprzez partnera, czasami bezpośrednio, ale rzeczywiście mamy fun z tego, że te decyzje podejmujemy na miejscu, w Krakowie i w zasadzie ogranicza nas tylko wyobraźnia, bo technologia coraz mniej - Robert Czuła.
- Zauważyłem, że kiedyś, jak klient przychodził i rozmawialiśmy o zmianie oprogramowania, to pytał, ile dzięki temu zaoszczędzi i ile osób będzie mógł zwolnić. Dzisiaj to pytanie już w ogóle nie pada. Dziś wymiana oprogramowania jest odpowiedzią na pytanie, czy te osoby, które są kompetentne, będą się mogły zająć czymś nowym, czymś kreatywnym, co przyspieszy rozwój firmy. I to jest moim zdaniem bardzo pozytywne - podsumował.