Tak ostro Putin jeszcze nie mówił. "Prosiaki były przekonane"
Władimir Putin po raz kolejny sięgnął po obraźliwą retorykę wobec Zachodu, ale tym razem użył określeń, po które dotychczas chętnie sięgał Dmitrij Miedwiediew. Podczas narady w rosyjskim resorcie obrony rosyjski przywódca nazwał europejskich liderów "prosiakami", jednocześnie zapowiadając dalsze działania militarne w Ukrainie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Władimir Putin zapowiada osiągnięcie celów Rosji na Ukrainie za pomocą środków dyplomatycznych lub wojskowych, koncentrując się na rozszerzeniu strefy buforowej.
- Putin wyraził się obraźliwie o europejskich przywódcach, nazywając ich "prosiakami" i odnosząc się do niepowodzenia ich rzekomych prób zniszczenia Rosji.
- Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, ostrzega o przygotowaniach Rosji do kolejnego roku wojny, apelując o reakcję partnerów międzynarodowych, szczególnie Stanów Zjednoczonych.
Putin: Rosja osiągnie swoje cele na Ukrainie
Władimir Putin uczestniczył w naradzie w rosyjskim Ministerstwie Obrony. Rosyjski przywódca oznajmił, że jego kraj osiągnie swoje cele w Ukrainie środkami dyplomatycznymi lub wojskowymi oraz będzie dążyć do rozszerzenia tam "strefy buforowej".
- Po pierwsze, cele specjalnej operacji wojskowej niewątpliwie zostaną osiągnięte. Wolelibyśmy osiągnąć to i usunąć przyczyny konfliktu środkami dyplomatycznymi - powiedział Putin.
Putin nazwał europejskich polityków "prosiakami"
Dodał, że "jeśli strona przeciwna i jej zagraniczni patroni odmówią podjęcia merytorycznych rozmów, Rosja doprowadzi do wyzwolenia swoich historycznych ziem środkami wojskowymi". - Zadanie utworzenia i rozszerzenia buforowej strefy bezpieczeństwa również będzie konsekwentnie realizowane - zapowiedział.
Jak podaje agencja informacyjna URA, Putin użył wobec europejskich przywódców obraźliwego określenia, nazywając ich "prosiakami". - Stany Zjednoczone i europejskie prosiaki były przekonane, że w krótkim czasie zniszczą Rosję. […] Kalkulacje te okazały się bezpodstawne - czytamy. Wcześniej terminu „prosiaki” w odniesieniu do państw europejskich niejednokrotnie używał wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, a w przeszłości prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł w środę, że Rosja przygotowuje się na kolejny "rok wojny". - Dzisiaj otrzymaliśmy kolejne sygnały z Moskwy, że przyszły rok będzie rokiem wojny. Nie są to sygnały skierowane wyłącznie do nas. Ważne jest, aby nasi partnerzy to dostrzegli. Ważne jest, aby nie tylko to dostrzegli, ale także zareagowali, w szczególności partnerzy z USA, którzy często twierdzą, że Rosja rzekomo chce zakończyć wojnę. Ale z Rosji dochodzą zupełnie inne sygnały, inna retoryka - i to w postaci oficjalnych rozkazów dla ich armii - powiedział.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET