Tak zakończy się wojna w Ukrainie? Chodzi o 3 punkty. Putin się wścieknie
Eksperci przygotowali projekt misji pokojowej w Ukrainie - pisze "The New York Times". Zakłada on stworzenie strefy buforowej oraz monitorowanie sytuacji przez 10 tys. żołnierzy. Jednak - jak wskazują eksperci - dużym zagrożeniem dla rozejmu jest nieprzewidywalna reakcja Putina. - Nie sądzę, by było realistyczne [założenie], że Rosja zgodzi się na coś, co sprawi, że Ukraina pozostanie niepodległa i suwerenna - mówi Janis Kluge z Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa.
- "NYT" ujawnia opracowany przez ekspertów plan misji pokojowej w Ukrainie
- Zakłada on stworzenie strefy buforowej oraz monitorowanie sytuacji w Ukrainie przez 10 tys. żołnierzy
- Istnieją obawy, że Rosja nie zaakceptowałaby rozejmu i ponownie zaatakowałaby Ukrainę
- - Nie sądzę, by było realistyczne [założenie], że Rosja zgodzi się na coś, co sprawi, że Ukraina pozostanie niepodległa i suwerenna - mówi Janis Kluge z Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa
Jak będzie wyglądać misja pokojowa w Ukrainie? "NYT" ujawnił raport
Grupa ekspertów cywilnych i wojskowych z państwowego think tanku w Szwajcarii przeanalizowała, w jaki sposób można wdrożyć zawieszenie broni i przygotowała projekt misji pokojowej w Ukrainie - pisze "The New York Times". Francja i Wielka Brytania wyraziły gotowość wysłania swoich żołnierzy na Ukrainę po wejściu w życie rozejmu, ale nie jest jasne, na czym miałyby polegać ich zadania. Tymczasem Rosja podkreśla, że nie zgodziłaby się na obecność zagranicznych sił pokojowych w Ukrainie, zaś prezydent Donald Trump nie poparłby tych sił.
W takim kontekście ma zostać szybko zorganizowana "jedna z największych w historii operacji nadzorowania zawieszenia broni, chociaż jak dotąd nie zaplanowano, jak miałaby ona wyglądać" - podkreśla Walter Kemp, specjalista od bezpieczeństwa Europy, który przygotował raport grupy ekspertów. Dokument powstał we współpracy z think tankiem Geneva Center for Security Policy.
Jedną z trudności monitorowania rozejmu między Rosją i Ukrainą jest długość granicy, która liczy ponad 1126 km i jest 5-krotnie dłuższa niż strefa zdemilitaryzowana oddzielająca Koreę Południową od Północnej. Innym wyzwaniem jest techniczne zaawansowanie i zasięg broni, jaką dysponują obie strony.
Według raportu proponowana strefa buforowa powinna mieć co najmniej 9,5 km szerokości i być patrolowana przez 5 tys. policjantów i urzędników cywilnych, a 10 tys. żołnierzy miałoby czuwać nad bezpieczeństwem. Misja działałaby pod egidą ONZ lub innej, podobnej organizacji.
Międzynarodowy zespół monitorujący sytuację w strefie buforowej współpracowałby z komisją złożoną z ukraińskich i rosyjskich wojskowych, przy pomocy której ustalane byłyby takie kwestie jak uwalnianie jeńców, usuwanie min, czy korytarze dla ludności cywilnej prowadzące przez strefę buforową. "NYT" zastrzega jednak, że nie jest jasne, jaki wpływ na negocjacje pokojowe miałoby zawieszenie broni.
Czy Putin zgodzi się na rozejm?
Specjalista od Rosji w think tanku RAND Corporation, Samuel Charap, podkreśla, że stworzenie misji pokojowej gwarantującej respektowanie zawieszenia broni "będzie trudnym zadaniem bez precedensu", dla którego nie istnieje żaden gotowy wzór. Pozostaje jednak pytanie, czy Putin jest w ogóle zainteresowany rozejmem, a co dopiero respektowaniem jego warunków. Ponadto żadna misja pokojowa nie byłaby w stanie powstrzymać go, gdyby postanowił rozpocząć nową inwazję na Ukrainę - ocenia "NYT".
Ekspert z Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa Janis Kluge uważa, że "niebezpiecznie jest zawracać sobie głowę iluzją rozejmu". - Nie sądzę, by było realistyczne [założenie], że Rosja zgodzi się na coś, co sprawi, że Ukraina pozostanie niepodległa i suwerenna - ostrzega Kluge.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET