To najdziwniejsze jezioro świata. Zmienia zwierzęta w mumie
Jezioro Natron to zdecydowanie jedno z najdziwniejszych jezior świata. Zamiast głębi błękitów — karmazynowy kolor. Zamiast życiodajnej siły — śmierć. Co sprawia, że Natron jest tak wyjątkowe?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Afrykańskie jezioro Natron w Tanzanii mumifikuje ciała zwierząt ze względu na wysoką zasadowość wód, osiągającą pH nawet 10,5.
- Jezioro Natron jest głównym miejscem lęgowym dla blisko 2-milionowej kolonii flamingów, które przystosowały się do trudnych warunków środowiskowych akwenu.
- Wysychanie jeziora i budowa hydroelektrowni na rzece Ewaso Ngiro zagrażają ekosystemowi, mogąc wpłynąć na populację ptaków i całkowitą ekologię rejonu, co alarmują ekolodzy.
To jedno z najdziwniejszych jezior na świecie. Zmienia zwierzęta w mumie
Polacy uwielbiają wypoczynek nad jeziorem; głębia błękitów zmieszanych z zielenią, szum wody i śpiew okolicznych ptaków pozwalają obcować z prawdziwą naturą. Jednak są na świecie takie jeziora, które zamiast życia niosą śmierć. Takie jest właśnie afrykańskie jezioro Natron. Znajduje się ono w Tanzanii, na granicy z Kenią, i jest jednym z najdziwniejszych na świecie. Ma około 850 km kw. powierzchni, a jego tafla jest przerażająco spokojna. Nad brzegiem w oczy rzucają się truchła ptaków, nietoperzy i innych zwierząt, przypominające mumie. To właśnie nad tym jeziorem słynną sesję zdjęciową wykonał fotograf Nick Brandt, ukazując zwierzęce mumie, które wyglądają tak, jakby w jedną chwilę zamieniły się w kamień ( album do obejrzenia m.in. w portalu livescience.com — przyp. red.).
Dlaczego tak się dzieje? Wszystko przez wysoką zasadowość tamtejszych wód, których pH osiąga nawet 10,5. Odpowiedzialne są za to minerały, spływające z okolicznych wzgórz. Przede wszystkim osady węglanu sodu, który dawniej używany był w egipskich mumifikacjach. To właśnie od tego minerału jezioro wzięło swoją nazwę. Natron to bowiem nic innego jak soda — inaczej natryt, soda rodzima, soda naturalna, soda krystaliczna itp.
Osady sodowe działają jak środek konserwujący, dzięki któremu ciało ulega zwapnianiu. Jednak wbrew doniesieniom, nie wystarczy dotknąć wody, by umrzeć, a zmumifikowane zwierzęta mogły całkiem przypadkiem właśnie tam dokonać swojego żywota.
Okolice Natron to życiowa przestrzeń dla "wybranych"
Samo jezioro stanowi podstawę kwitnącego ekosystemu słonych bagien i mokradeł. W wodach żyją przystosowane do warunków tilapie, a także kilka gatunków alg. Ekstremalne temperatury, silne wiatry, uboga roślinność oraz gęste błota tworzą środowisko, w którym życie jest niemożliwe dla większości ssaków. Jezioro jest płytkie, ma średnio około 50 cm głębokości. Jest też gorące, a temperatura jego wód sięga 40-60 st. C. To dobre warunki dla flamingów (i niektórych ptaków bagiennych). Ich blisko 2-milionowa kolonia wykorzystuje to jezioro jako główne miejsce lęgowe w Afryce. Gniazda tych ptaków budowane są na małych wyspach, które tworzą się na jeziorze w porze suchej. Cały obszar porastają akacjowe lasy.
Jezioro Natron to jedno z dwóch jezior zasadowych w tym regionie Afryki Wschodniej; drugim jest jezioro Bahi. Oba są jeziorami końcowymi, które nie uchodzą do żadnej rzeki ani morza. Są zasilane są przez gorące źródła i małe rzeki. Jednak jeziora stają się coraz mniejsze, co jest spowodowane przez długotrwałe susze. W tej strefie klimatycznej opady deszczu wynoszą poniżej 800 mm rocznie. Pora deszczowa przypada na okres od grudnia do maja. Potem panuje susza. Te gorące, suche warunki narażają jeziora na wysokie tempo parowania, powodując utratę wody przewyższającą dopływ z opadów. To sprawia, że jeziora będą się kurczyć i z czasem przekształcą się w niecki i ostatecznie — słone łąki.
Ekolodzy alarmują, że wysychanie jeziora Natron może zagrażać populacji flaminga małego. Główne niebezpieczeństwo dla tego ekoregionu wiązane jest z budową hydroelektrowni na rzece Ewaso Ngiro, która jest głównym źródłem wody do jeziora Natron. Jakakolwiek zmiana jej przepływu potencjalnie zmieniłaby hydrologię i ekologię jeziora, co mogłoby doprowadzić do drastycznego obniżenia poziomu wody. Innym zagrożeniem jest rozwój turystyki w tamtym rejonie. Choć obszar ten jest trudno dostępny i został odkryty dopiero w 1954 roku, istnieje poważne ryzyko, że żądni przygód turyści będą odwiedzać te tereny i płoszyć bytujące tam ptaki. Liczne organizacje ekologiczne, w tym WWF, wskazują na konieczność ochrony tego wyjątkowego obszaru na Ziemi.
Źródło: Radio ZET/livescience.com/wikipedia.org/worldwildlife.org/smithsonianmag.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET