"To ośmieli Rosję do ataku na kraje bałtyckie". Ekspert kreśli czarny scenariusz
Patrząc na ostatnie ruchy Donalda Trumpa wobec Ukrainy, Europa nie powinna w pełni polegać na USA. Ekspert z think tanku Atlantic Council Andrew D'Anieri mówi, co może ośmielić Rosję do ataku na kraje bałtyckie oraz jak można tego uniknąć. - Taki scenariusz, choć mało prawdopodobny, jest możliwy - zauważa ekspert.
- Ekspert Andrew D'Anieri z think tanku Atlantic Council twierdzi, że jeżeli USA wycofałyby swoje wojska z Europy, Rosja poczułaby się ośmielona do ataku na kraje bałtyckie
- Według niego Europa musi zacząć robić więcej w kwestii swojej obronności, aby nie polegać wyłącznie na USA
- Jak zauważa ekspert, niepokojące jest, że Donald Trump wyklucza Ukrainę z rozmów negocjacyjnych z Rosją
Czy USA porzucą Europę?
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa naciska na europejskich sojuszników, by podnieśli wydatki na obronność. Jednak nie oznacza to, że USA wycofają zaangażowanie w ochronę bezpieczeństwa Europy – powiedział PAP ekspert ds. Eurazji Andrew D’Anieri z think tanku Atlantic Council. Jego zdaniem niepokojącym sygnałem byłoby, gdyby USA zaczęły faktycznie zmniejszać liczbę swoich żołnierzy w Niemczech, Polsce czy krajach bałtyckich. Ekspert ocenił, że taki scenariusz, choć mało prawdopodobny, jest możliwy.
- Nic tak nie przeraża Putina, jak amerykańskie wojska. Dlatego są [rozmieszczone] w tych krajach, jako czynnik odstraszający. Jeśli zostanie on zmniejszony, będzie to ośmielało Rosję do ataku na kraje bałtyckie, a być może do ponownego testowania granicy z Polską i agresji hybrydowej z Białorusi – ocenił ekspert.
Według D’Anieriego wycofywanie żołnierzy amerykańskich z Europy byłoby oznaką "nadzwyczajnej krótkowzroczności" Trumpa. - Obiecywał pokój poprzez siłę, a to byłaby kapitulacja poprzez słabość. Nie sądzę, że tak się stanie, ale z pewnością jest to możliwe – powiedział.
"Europa musi robić więcej"
W środę minister obrony USA Pete Hegseth jasno powiedział, że USA cenią NATO, ale chcą bardziej wyrównanych relacji z krajami europejskimi. - Patrząc całościowo, myślę, że to pozytywne dla bardziej odpornego sojuszu– ocenił D’Anieri.
- Europa zdecydowanie musi robić więcej w sprawie własnego bezpieczeństwa. Kraje, takie jak Polska, już wydają znacznie więcej niż 3 proc. PKB na obronność, ale wciąż jest szereg krajów, które nie osiągnęły tego pułapu. Biorąc pod uwagę zagrożenie ze strony Rosji, sensowne jest, by wszyscy europejscy sojusznicy wydawali więcej – zaznaczył ekspert.
Spotkanie Trumpa z Putinem. Ukraina wykluczona z rozmów
Analityk odniósł się również do środowej rozmowy telefonicznej Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Według niego na obecnym etapie nie można mówić o negocjowaniu "za plecami Ukraińców", ponieważ przed rozmową z Putinem przywódca USA kilkakrotnie łączył się telefonicznie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Niepokojący jest natomiast fakt, że Trump zasygnalizował możliwość organizacji dwóch, a nawet trzech spotkań z Putinem, być może sam na sam, bez udziału strony ukraińskiej. Pierwsze z tych spotkań ma odbyć się w Arabii Saudyjskiej. - To jest nieco niepokojące, zwłaszcza że Trump odmówił oświadczenia, że Ukraina byłaby równą stroną jakiejkolwiek umowy pokojowej – powiedział ekspert. Jego zdaniem zabiegi o "szybkie, ale w tym przypadku raczej nietrwałe porozumienie pokojowe" byłyby niekorzystne również dla interesu narodowego USA.
Taktyka negocjacyjna Zełenskiego
Ekspert ocenił także niedawną deklarację Zełenskiego, który stwierdził, że w ewentualnych rozmowach pokojowych z Rosją jest gotowy "wymienić jedno terytorium na drugie", odnosząc się do kontrolowanego przez ukraińską armię obszaru w rosyjskim obwodzie kurskim i ukraińskich ziem okupowanych przez Rosję. - Myślę, że jest to mądra taktyka negocjacyjna Zełenskiego, by złożyć taką propozycję i starać się pokojowo odebrać więcej (okupowanego przez Rosję) terytorium, które oczywiście suwerennie należy do Ukrainy – powiedział D’Anieri.
W sprawie udziału Ukrainy w negocjacjach pokojowych ekspert ocenił, że wiele wyjaśni się na rozpoczynającej się w piątek Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Będzie w niej uczestniczył między innymi Zełenski, wiceprezydent USA J.D. Vance i negocjatorzy wyznaczeni przez Trumpa, którzy będą mieli okazję nawiązać dialog ze stroną ukraińską i decydentami europejskimi – powiedział ekspert. - Ukraina absolutnie powinna być w to włączona, bo mówimy o jej ziemi i jej ludziach, jej suwerenności i przyszłości – dodał.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET