`

“To zaproszenie dla Putina do dalszej ingerencji”. Poważne ostrzeżenia ws. Rosji

3 min. czytania
13.02.2025 08:06
Obserwuj nas na Google

Były wysoki rangą urzędnik kwatery głównej NATO dr Jamie Shea w rozmowie z PAP stwierdził, że Wołodymyr Zełenski zaproponował wymianę terytoriów, ponieważ obawia się, że może zostać pominięty w negocjacjach. Powodem jest fakt, że Donald Trump już prowadzi rozmowy z Władimirem Putinem bez jego udziału.

Trump Putin
fot. East News
  • Zełenski zaproponował wymianę terytoriów, ponieważ obawia się, że zostanie pominięty w negocjacjach, gdy Trump prowadzi rozmowy z Putinem bez jego udziału
  • USA dystansują się od pełnego wsparcia Ukrainy – amerykański sekretarz obrony uznał powrót do granic sprzed 2014 r. oraz członkostwo Ukrainy w NATO za nierealistyczne, co zmusza Kijów do stabilizacji frontu i poszukiwania dodatkowego wsparcia militarnego z Europy
  • Europa i Ukraina muszą walczyć o formalne ramy negocjacyjne, by zapewnić sobie wpływ na przyszłość Ukrainy i uniknąć sytuacji, w której Putin i Trump podejmą decyzje ponad ich głowami

Zełenski obawia się pominięcia w negocjacjach. USA ograniczają wsparcie Ukrainy

Jego zdaniem stanowisko administracji USA wobec Ukrainy powinno skłonić Europę do przejęcia większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo.  – Europa powinna wziąć swoją obronę i swoje przeznaczenie we własne ręce i zachowywać, jeśli to możliwe, transatlantyckie relacje obronne, ale nie pozwalać, by zależało od nich nasze bezpieczeństwo – zaznaczył dr Shea. Ekspert odniósł się do ostatniej deklaracji Zełenskiego, który w kontekście potencjalnych negocjacji pokojowych z Rosją wyraził gotowość na "wymianę jednego terytorium na drugie". Chodzi o obszar w rosyjskim obwodzie kurskim kontrolowany przez ukraińską armię oraz ziemie Ukrainy okupowane przez Rosję.

Według eksperta część obwodu kurskiego to "jedyna karta pokerowa”, jaką Zełenski może wykorzystać w negocjacjach z Putinem. Podkreślił jednak, że czas na jej użycie jest ograniczony – jeśli Moskwa odbije ten teren, jego wartość przepadnie.  – Od początku nie było dużych szans na powodzenie tej zagrywki z Putinem, ponieważ uważa on, że może zająć więcej ukraińskiego terytorium, zanim negocjacje na dobre się rozpoczną, i uzyskać (w ten sposób) lepszą pozycję. Jest również przekonany, że w czasie rozmów Trump stanie po jego stronie, by zmusić Ukrainę do zaakceptowania utraty wszystkich terytoriów zajmowanych obecnie przez Rosję i uzyskać szybkie porozumienie – ocenił Shea.

Redakcja poleca

USA: granice sprzed 2014 nierealne

Zdaniem eksperta potwierdzają to słowa amerykańskiego sekretarza obrony Pete’a Hegsetha, który podczas spotkania Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy w Brukseli stwierdził, że powrót Ukrainy do granic sprzed 2014 roku jest nierealistyczny, podobnie jak jej członkostwo w NATO. Wykluczył także możliwość wysłania wojsk USA na Ukrainę jako elementu gwarancji bezpieczeństwa po wojnie.

Shea podkreślił, że w takiej sytuacji Kijów musi skoncentrować się na stabilizacji frontu i unikaniu dalszych strat terytorialnych, co oznacza konieczność otrzymania dodatkowego wsparcia militarnego z USA i Europy.  – Rozmowy pokojowe już się zaczynają, wraz z nieprzejrzystymi rozmowami telefonicznymi między Putinem a Trumpem. Niepokojące dla Kijowa jest, że Trump mówi tylko o zakończeniu wojny i zaoszczędzeniu pieniędzy Ameryki, a następnie zrzuceniu problemu i przyszłości Ukrainy na kraje europejskie. (Prezydent USA) nie ma wizji przyszłości Ukrainy i wydaje się zainteresowany głównie wykorzystaniem (jej) złóż mineralnych – zaznaczył były urzędnik NATO.

W jego ocenie Europa i Ukraina powinny naciskać na formalne ramy negocjacyjne, które zapewnią miejsce przy stole rozmów zarówno Ukrainie, jak i głównym państwom europejskim oraz Unii Europejskiej.  – Europa i Ukraina muszą upierać się przy formalnych ramach negocjacyjnych, które zapewniłyby miejsce przy stole negocjacyjnym Ukrainie, głównym europejskim mocarstwom i Unii Europejskiej, by zapewnić, że zachowana zostanie realnie zorientowana na Zachód Ukraina oraz że Rosja nie zaatakuje ponownie – dodał.

Shea podkreślił, że USA nie przedstawiły jeszcze konkretnego planu, który nie tylko zakończyłby konflikt, ale także odstraszył Rosję przed kolejnymi agresywnymi działaniami i zapewnił dalsze zbliżenie Ukrainy do Europy.  – Putin dokonał inwazji na Ukrainę dwukrotnie, a zwycięstwo w drugiej inwazji nie zniechęci go do posuwania się dalej, gdy tylko będzie miał czas na odbudowanie armii. Utrata wsparcia i zainteresowania USA oraz odmowa (przyznania Ukrainie) członkostwa w NATO są niemalże zaproszeniem (dla Putina), by jeszcze silniej ingerować w sprawy Ukrainy, w tym poprzez środki wojny hybrydowej – podsumował były urzędnik NATO.

Źródło: RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET