`

Toksyczna chmura nadciąga do Polski. Pokazano specjalną animację

2 min. czytania
29.06.2023 18:06
Obserwuj nas na Google

Pożary lasów w Kanadzie wpływają negatywnie na jakość powietrza nie tylko w Ameryce Północnej. Jak informuje Copernicus Atmosphere Monitoring Service (CAMS), które monitoruje sytuację, chmura dymu w poniedziałek przebyła Atlantyk i dotarła już do Europy, a niebawem znajdzie się nad Polską.

Prognoza CAMS przedstawiona w formie animacji
fot. Twitter/CopernicusECMWF

W Kanadzie spłonęło już prawie 8 mln hektarów lasów. Według Canadian Interagency Forest Fire Centre na dzień 26 czerwca w całym kraju wybuchły 492 pożary, w tym 257 wymknęło się spod kontroli.  

Jak z kolei podaje CAMS, intensywne pożary w maju i czerwcu w Kanadzie wygenerowały rekordowe poziomy emisji dwutlenku węgla, ponad 100 megaton na miesiąc. Wytworzyła się też ogromna chmura dymu, która na początku czerwca dotarła do Nowego Jorku. Miasto wyglądało wówczas, jakby zasnuła je pomarańczowa mgła.

Redakcja poleca

Pożary lasów w Kanadzie. Chmura dymu dotrze do Polski

Dym z kanadyjskich pożarów lasów przebył już również Atlantyk i przykrył część Europy. Eksperci Europejskiej Agencji Kosmicznej i Komisji Europejskiej podali, że w środę chmura znajdowała się nad Irlandią, Francją i Hiszpanią.

Francuski dziennik “Liberation” napisał, że Montreal się dusi, a Europie grozy chmura pyłu. Z prognozy Copernicus Atmosphere Monitoring Service, zobrazowanej na animacji, którą opublikowano na Twitterze, wynika, że w najbliższych dniach będzie przesuwać się na wschód, a pod koniec tygodnia znajdzie się nad Polską. Należy jednak pamiętać, że toksyczny w Kanadzie dym powinien być mniej skoncentrowany po przejściu nad Atlantykiem.

Specjalny alert smogowy dla Toronto

Dym zagraża obecnie przede wszystkim mieszkańcom kanadyjskiej prowincji Ontario. Ministerstwo środowiska Kanady i rząd prowincji Ontario wydały dla Toronto, największego miasta kanadyjskiego, specjalne ostrzeżenie w związku z napływającymi w środę chmurami dymu z pożarów lasów w północnym Ontario i Quebecu. 

Według IQ Air, szwajcarskiej firmy, która podaje pomiary jakości powietrza na całym świecie, około godz. 14:35 czasu lokalnego (godz. 20:35 w Polsce) w środę Toronto było miastem z najgorszym na świecie pomiarem. W pierwszej dziesiątce listy znajdują się także Chicago, Minneapolis, Detroit i Waszyngton. Amerykańskie miasta doświadczają takich samych problemów jak kanadyjskie.

Redakcja poleca

W środę specjaliści prognozowali dla Toronto wysokie ryzyko wywołane złą jakością powietrza (9 w 10-punktowej skali). Zalecono pozostanie w domach. „Jeśli musisz być przez pewien czas na zewnątrz, pomocą w ograniczeniu narażenia się na cząsteczki dymu jest dobrze dopasowana maska (…), która nie pozwala na przedostawanie się powietrza między maską a twarzą” - ostrzegło w środowym alercie ministerstwo środowiska (Environment Canada) i rząd Ontario. Złe warunki mają potrwać do piątku. 

Służba zdrowia miasta Toronto wydała wczesnym popołudniem w środę specjalny komunikat z ostrzeżeniami i zaleceniami, od filtrowania powietrza w domu do picia dużej ilości wody. Lekarze podkreślili, że przy tak zanieczyszczonym powietrzu niczym dziwnym nie jest złe samopoczucie psychiczne. 

Pożary trwają w 9 z 10 kanadyjskich prowincji i dwóch z trzech terytoriów. W samym Quebecu, gdzie sytuacja jest wyjątkowo trudna, pożary ogarnęły w tym roku ponad 2,6 mln ha lasów. Według danych międzyrządowej agencji zbierającej dane o pożarach w Kanadzie, Canadian Interagency Forest Fire Centre, do środy w Kanadzie spłonęło prawie 8 mln hektarów lasów. To najgorszy rok w historii pod względem pożarów lasów w Kanadzie.

RadioZET.pl/PAP/Atmosphere.copernicus.eu

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET