Tragedia turystki na szlaku. "Strażnik parku stwierdził zgon"
57-letnia turystka nie przeżyła morderczej wyprawy na szlaku w Wielkim Kanionie (USA). Strażnicy tamtejszego parku narodowego dotarli na miejsce do nieprzytomnej kobiety. Turystka ruszyła do kanionu w szczycie panujących w USA upałów.
Nie żyje 57-letnia turystka, która wybrała się na morderczą, 13-kilometrową trasę w Wielkim Kanionie w czasie ekstremalnych upałów. Jej ciało odnaleziono w rejonie Tuweep.
Służba parku narodowego Wielkiego Kanionu (National Park Service) przekazała, że "przybyły na miejsce 3 lipca około godz. 1 w nocy strażnik stwierdził zgon". NPS wezwało wszystkich, którzy ruszają latem do Parku Narodowego oraz Wielkiego Kanionu, by dawkowali przebywanie w otwartym słońcu, zwłaszcza w części z kanionem.
USA. Nie żyje turystka. "Strażnik parku stwierdził zgon"
W dniu wędrówki kobiety w Wielkim Kanonie temperatura przekraczała 100 stopni Fahrenheita (38 stopni Celsjusza), a niedaleko rzeki Kolorado upał sięgnął 46 stopni. Już wcześniej straż parku zaleciła, by turyści nie wędrowali po kanionie w godzinach 10-16.
Dochodzenie w sprawie śmierci kobiety na szlaku prowadzą służby parku wspólnie z lekarzem sądowym z hrabstwa Mohave.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET