Tragedia w centrum Tajlandii. Co najmniej kilkadziesiąt ofiar pożaru pubu

2 min. czytania
12.07.2026 21:54
Obserwuj nas na Google

Co najmniej 27 osób zginęło w pożarze, który wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek w pubie w stolicy Tajlandii Bangkoku - przekazał dziennikarzom premier Tajlandii Anutin Charnvirakul, cytowany przez agencję Associated Press. Tajlandzkie służby ratunkowe podały, że pożar został już opanowany.

Na zdjęciu widoczny budynek z ogniem na ścianie, w tle strażacy w akcji.
fot. Sakchai Lalit/Associated Press/East News x.com/Breaking911

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie służby pierwsze zareagowały na pożar w Bangkoku.
  • Dlaczego liczba rannych i poszkodowanych w pożarze jest tak duża.
  • Która instytucja prowadzi badania nad przyczyną pożaru.

Pożar w centrum Bangkoku. Dziesiątki zabitych

W internecie krążą nagrania, na których widać ogień ziejący z wejścia do lokalu, położonego w północnej części Bangkoku.

Anutin powiedział, że ranni zostali przetransportowani do szpitala. Dodał, że przyczyna pożaru jest badana. Premier wyjaśnił, że muzyk występujący tej nocy w lokalu przekazał mu, iż zobaczył dym wydostający się z instalacji elektrycznej. Z jego relacji wynika, że chwilę później doszło do awarii zasilania, a następnie do wybuchu, po którym gęsty dym wypełnił lokal.

Tragiczne pożary w historii Tajlandii

Strażacy potrzebowali około pół godziny, aby opanować ogień - poinformowali przedstawiciele władz. W minionych latach w Tajlandii dochodziło do podobnych wypadków. W 2022 roku 14 osób zginęło w pożarze w barze z muzyką we wschodniej części kraju. Jedna z największych tego typu tragedii miała miejsce w 2009 roku, kiedy podczas imprezy sylwestrowej w klubie Santika w Bangkoku także wybuch pożarł. Wówczas 66 osób zginęło, a ponad 200 zostało rannych. Według niepotwierdzonych doniesień przyczyną pożaru był pokaz fajerwerków, który zorganizowano wewnątrz lokalu.

Redakcja poleca

Źródło: RADIO ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET