Tragiczny wypadek w turystycznym raju. Cztery osoby nie żyją
Cztery osoby zginęły po tym, jak silna fala wdarła się do naturalnego basenu Isla Cangrejo na Teneryfie. Kilka kolejnych zostało rannych, a służby wciąż poszukują jednej zaginionej osoby. Według lokalnych mediów ofiary, w tym turyści, zignorowały wcześniejsze ostrzeżenia władz dotyczące ekstremalnych fal na wybrzeżu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Tragiczny wypadek na Teneryfie: Silna fala uderzyła w naturalny basen Isla Cangrejo, powodując śmierć czterech osób i obrażenia u kilku innych. Trzy osoby zginęły na miejscu, a jedna kobieta zmarła w szpitalu.
- Akcja ratunkowa po tragedii: Ratownicy w dalszym ciągu poszukują jednej zaginionej osoby. W działaniach brały udział helikoptery, karetki, Guardia Civil oraz lokalna policja.
- Niebezpieczeństwo zignorowane: Mimo ostrzeżeń o niebezpiecznie wysokich falach, turyści zignorowali zabezpieczenia wyznaczone przez władze, co przyczyniło się do tragedii.
Silna fala porwała turystów. Cztery ofiary na Teneryfie
Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 16:00 w gminie Santiago del Teide na zachodzie wyspy. Według informacji przekazywanych przez lokalne media fala wdarła się gwałtownie do naturalnego basenu Isla Cangrejo, porywając znajdujących się tam ludzi. Wśród ofiar są 55-letnia kobieta, 35-letni mężczyzna oraz inny mężczyzna, którego wieku nie ujawniono. Media podkreślają, że część poszkodowanych została wciągnięta do oceanu w wyniku nagłego uderzenia fali.
Kolejną kobietę, która doznała zatrzymania akcji serca, reanimowano na miejscu i przetransportowano śmigłowcem medycznym do szpitala. Zmarła w poniedziałek. W wypadku ucierpiała także 39-latka, którą przewieziono do szpitala z niezagrażającymi życiu obrażeniami. Trzecia z poszkodowanych osób została opatrzona na miejscu i nie wymagała hospitalizacji.
Akcja ratunkowa na Teneryfie. Służby wciąż szukają jednej osoby
Jak informuje "Canarian Weekly", na miejscu potwierdzono śmierć trzech osób, jednak ratownicy kontynuowali poszukiwania osób, które mogły zaginąć. Służby nadal poszukują jednej osoby, a w działaniach ratunkowych uczestniczyły helikoptery ratownictwa morskiego, śmigłowce medyczne, karetki pogotowia oraz jednostki Guardia Civil i lokalnej policji. Centrum Koordynacji Ratunkowej i Bezpieczeństwa (CECOES) prowadziło akcję z powodu trudnych warunków i ryzyka kolejnych fal.
Turyści zignorowali ostrzeżenia władz o ekstremalnych falach
W momencie wypadku na Wyspach Kanaryjskich obowiązywał stan gotowości z powodu prognozowanych fal dochodzących miejscami do pięciu metrów wysokości. Władze apelowały o zachowanie szczególnej ostrożności i unikanie niebezpiecznych odcinków wybrzeża. Według burmistrza Santiago del Teide Emilio Navarro, ofiarami byli turyści, którzy zignorowali kordony zabezpieczające ustawione przez policję i Guardia Civil. W rozmowie z La Radio Canaria Navarro powiedział: "Byli to turyści, którzy zignorowali kordony postawione przez służby".
Lokalny dziennik "La Provincia" podał, że wśród ofiar znajdowali się m.in. turyści z Włoch i Słowacji. Media przypominają, że miesiąc wcześniej podobny incydent miał miejsce w Puerto de la Cruz, gdzie wysokie fale zabiły trzy osoby, a 15 zostało rannych. Wówczas również obowiązywał stan alarmowy, a mieszkańcy i turyści byli ostrzegani przed niebezpiecznymi warunkami pogodowymi oraz proszeni o unikanie spacerów wzdłuż wybrzeża.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET