`

Trump: Machado może być zaangażowana w pewne aspekty rządów w Wenezueli

2 min. czytania
10.01.2026 00:23
Obserwuj nas na Google

Przywódczyni wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado może być zaangażowana w pewne aspekty rządzenia Wenezuelą - powiedział w piątek prezydent USA Donald Trump podczas spotkania z przedstawicielami sektora naftowego. Stwierdził jednocześnie, że za sojusznika uważa następczynię Nicolasa Maduro Delcy Rodriguez.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są plany Trumpa na spotkanie z wenezuelską noblistką?
  • Dlaczego Trump uważa, że powinien zdobyć Pokojową Nagrodę Nobla?
  • Co planują amerykańskie firmy naftowe w Wenezueli?
  • Dlaczego Trump twierdzi, że usunięcie Maduro było konieczne?

Trump potwierdził, że spotka się z wenezuelską noblistką w przyszłym tygodniu, we wtorek lub środę. Ocenił, że celem spotkania ma być przekazanie mu przez nią Pokojowej Nagrody Nobla i zaznaczył, że powinien zdobyć po jednej nagrodzie za każdą z wojen które rzekomo zakończył. Dopytywany jednak, czy przewiduje, że Machado będzie odgrywać rolę w rządzeniu Wenezuelą, odparł, że „może być zaangażowana w pewien aspekt tego”.

- Będę musiał z nią o tym pomówić - dodał.

Pytany jednak, czy za sojusznika uważa obecnie rządzącą krajem następczynię Nicolasa Maduro Delcy Rodriguez, odparł twierdząco. Potwierdził też doniesienia o tym, że zamierza spotkać się z nią i innymi przedstawicielami reżimu „wkrótce”. Zapewnił, że celem USA jest doprowadzenie do demokracji w Wenezueli, choć zaznaczył, że najpierw konieczne jest ustabilizowanie kraju.

Podczas spotkania z szefami 17 firm naftowych z USA - a także z Hiszpanii, Francji i Włoch - Trump zachęcał ich do inwestycji w wenezuelski sektor naftowy, deklarując, że może udzielić im gwarancji bezpieczeństwa. Niemal wszyscy przedstawiciele wyrazili chęć wkroczenia do kraju. Przedstawiciel Chevrona, jedynej obecnej w tej chwili w kraju firmy z USA, zapewniał, że może w ciągu 12-18 miesięcy znacznie zwiększyć wydobycie ropy. Zapewniał też, że w kraju istnieje wiele okazji do inwestycji. Trump zapowiadał, że firmy wydadzą łącznie ponad 100 mld dol. Ostrzegał też firmy, że jeśli nie zawrą układu z administracją, by wejść do Wenezueli, zrobią to inne spółki czekające tylko na okazję.

Wyjątkiem w chórze entuzjastycznych wypowiedzi były wypowiedzi dyrektora koncernu ExxonMobil, który tłumaczył, że firma najpierw potrzebuje odpowiednich rozwiązań prawnych i rozeznania terenu, by zdecydować się na inwestycje w Wenezueli.

Prezydent USA twierdził, że jeśli nie odsunąłby Nicolasa Maduro, kontrolę nad krajem przejęłyby Rosja lub Chiny. Zaznaczył jednocześnie, że jest otwarty na prowadzenie interesów z oboma krajami, zwłaszcza Chinami, w kwestii sprzedaży im ropy naftowej.

Źródło: Radio ZET/PAP: Oskar Górzyński

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET