`

Trump znów grozi, ale to Iran ma mocne karty. „Jest sfrustrowany. Robią z niego idiotę”

4 min. czytania
04.08.2026 19:36
Obserwuj nas na Google

Donald Trump jest sfrustrowany tym, że negocjacje z Iranem nie idą po jego myśli. Prezydent USA grozi Teheranowi kolejną eskalacją, ale reżim ajatollahów zdaje się grać na czas. - To świadczy o jego bezradności. On jest przyzwyczajony do tego, że zawsze negocjuje z pozycji siły i że prędzej czy później osiąga to, czego chce. I tę desperację widać w nim już od kilku tygodni – mówi w rozmowie z RadioZET.pl politolożka i amerykanistka Magdalena Górnicka-Partyka.

Trump
fot. Alex Brandon/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co kryje się za groźbami Donalda Trumpa wobec Iranu.
  • Dlaczego rozmowy z Iranem frustrują prezydenta USA.
  • Jak wojna z Iranem wpłynie na wybory mid-terms.
  • Dlaczego Iran opóźnia negocjacje z USA.

Donald Trump oświadczył, że daje Iranowi „ostatnią szansę przed dekapitacją”. - Przeprowadzenie ataku na taką skalę przeciwko jakiemuś krajowi to ogromny krok. Wolałbym tego nie robić – mówił. Zapewnił też, że Amerykanie prowadzą rozmowy z Teheranem na prośbę strony irańskiej, choć jego zdaniem Irańczycy „nie chcą się do tego przyznać”. W weekend prezydent Stanów Zjednoczonych po raz kolejny zagroził reżimowi ajatollahów nowymi atakami, jeżeli ten nie zgodzi się na porozumienie z Waszyngtonem. Przekonywał też, że „wcale nie jest pod presją czasu”. Czy te wypowiedzi to klasyczny blef czy strategia negocjacyjna Trumpa? I czy klincz w pertraktacjach z Iranem sprawi, że amerykański przywódca będzie musiał zapłacić polityczną cenę za wywołanie tego konfliktu?

Trump grozi Iranowi. „Jest sfrustrowany”

- Trump naprawdę jest sfrustrowany tym, że Irańczycy grają na czas, a on sam nie jest w stanie osiągnąć żadnego celu w tej wojnie – mówi w rozmowie z RadioZET.pl politolożka i amerykanistka Magdalena Górnicka-Partyka. Jej zdaniem Iran robi to, czego prezydent USA nie cierpi najbardziej, czyli „nie daje mu krótkoterminowego, wyraźnego zwycięstwa i robi z niego idiotę na arenie międzynarodowej”. - Jak wiemy, Trump ma niewielki dystans do siebie jako prezydenta, polityka i biznesmena. Teheran uderza we wszystkie te trzy pola, co sprawia, że Trump jest właściwie bezradny. On jest przyzwyczajony do tego, że zawsze negocjuje z pozycji siły i że prędzej czy później osiąga to, czego chce. I tę desperację widać w nim już od kilku tygodni – tłumaczy ekspertka.

Oglądaj

Po raz kolejny warto przypomnieć, jak istotnym kontekstem są tutaj zaplanowane na listopad tzw. wybory połówkowe, w których Amerykanie wybiorą cały skład Izby Reprezentantów Kongresu i 1/3 Senatu. Głosowanie w połowie kadencji prezydenckiej to zawsze plebiscyt dla administracji głowy państwa, który tym razem ekipa MAGA może oblać, gdyż – zdaniem Górnickiej-Partyki – Trump ma za mało czasu. - Kampania wchodzi już w decydującą fazę, mamy mniej niż 100 dni do mid-terms, więc niezależnie od tego, co zrobi Trump, nic w polityce wewnętrznej nie jest w stanie przykryć wojny w Iranie i reperkusji, które Amerykanie ponoszą. I chodzi tu zarówno o wysokie ceny energii, jak i o traumę, związaną z poprzednimi, przeciągającymi się w czasie interwencjami wojsk USA w Iraku czy Afganistanie. W przypadku akt sprawy Jeffreya Epsteina pojawiały się tematy zastępcze, którym przykrywano tę aferę – podkreśla. 

Redakcja poleca

Politolożka zwraca także uwagę na rozdźwięk między retoryką Trumpa a tym, jak może ucierpieć jego reputacja w oczach zwolenników, jeśli Iran nie przyniesie mu wymiernego sukcesu. - Mówi o sobie, że jest silnym przywódcą, a kolejny raz ogrywa go Iran, który według jego administracji „miał być zniszczony natychmiast, o którym przecież szef Pentagonu Pete Hegseth powiedział, że „ten kraj właściwie nie ma już żadnej obrony przeciwlotniczej i jest skazany na łaskę i niełaskę Trumpa”. Okazuje się, że jednak nie, a prezydent wychodzi na tchórza i głupka, osobę, która absolutnie nie ma takiej władzy, jaką miała mieć. A on przecież w swoim mniemaniu uchodzi za „najpotężniejszego prezydenta na świecie” – twierdzi Górnicka-Partyka. Dodała, że w optyce amerykańskiego społeczeństwa „nic już nie jest w stanie wymazać wojny w Iranie”, a Trump „może dostać od Teheranu dużo mniej niż Barack Obama”, przypominając porozumienie ws. programu nuklearnego z 2015 roku, podpisane przez USA i Iran, które Trump wielokrotnie krytykował jako upokarzające dla Ameryki i z którego wycofał się w 2017 roku, gdy tylko rozpoczął swoją pierwszą kadencję.

Iran nie ma interesu w tym, by pomagać Trumpowi?

Stawką w grze jest przede wszystkim to, by cieśnina Ormuz – kluczowy szlak handlowy, w ramach której odbywa się ok. 20 proc. światowego transportu ropy naftowej – był całkowicie odblokowany. W ostatnim sondażu CBS News aż 86 proc. ankietowanych wskazało ten fakt jako główny cel całej operacji militarnej w regionie. Irańczykom nie zależy jednak na pośpiechu, w ich interesie jest raczej przeciąganie bądź opóźnianie negocjacji, co mocno frustruje Trumpa. Co ciekawe, w tym samym sondażu 60 proc. Amerykanów uważa, że ich prezydent przedstawia sprawę zaangażowania w Iranie w dużo lepszym świetle niż rzeczywiście ona rzeczywiście wygląda. 

- To też przekłada się na coraz większy brak zaufania do Donalda Trumpa i kolejny raz rekordowo niskie poparcie [ostatnio 33 proc. w sondażu dla agencji Associated Press – red.]. To pokazuje, że musi on coś szybko wymyślić. Ostatnio CNN donosiło o mailach, wysyłanych rzekomo do analityków przez Pentagon i dowództwo armii amerykańskiej z prośbami o wymyślenie kreatywnych dźwigni negocjacyjnych, by skuteczniej grozić Irańczykom, bo obecne metody nie działają. To pokazuje stopień desperacji amerykańskich władz. Mało tego, widać, że zawodzą wszystkie strategie, którym przez lata hołdował Trump i które opisał w słynnej książce „The Art of Deal”. Metoda faktów dokonanych, negocjowanie z pozycji siły, napuszczanie na siebie różnych frakcji czy stronnictw – tym razem nic z tego nie zadziałało. Nie wiem, czy Trump ma coś jeszcze w zanadrzu – podsumowuje rozmówczyni RadioZET.pl. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET