`

Tysiące osób kolejny dzień protestuje w Tibilisi. "To początek"

1 min. czytania
01.12.2024 19:26
Obserwuj nas na Google

Tysiące osób znów demonstruje w samym sercu stolicy Gruzji - Tibilisi. Są przygotowani na starcia z policją: mają ze sobą gogle narciarskie lub maski pływackie, które chronią oczy przed gazem łzawiącym. Wielu z nich na twarzy ma też kominiarki. 

Gruzja. Ogromne protesty w Tibilisi

Protestujący żądają powtórzenia ostatnich wyborów do parlamentu, które ich zdaniem zostały sfałszowane. - U władzy są skorumpowani ludzie, którzy służą interesom rosyjskim a nie ludziom - powiedział reporterowi Radia ZET Tomaszowi Kubatowi Niko, student filozofii z Tibiisi, pytany o to jak wyobraża sobie szczęśliwy finał demonstracji.

- Ci, którzy kochają swój kraj to młode pokolenie! Im tylko można zaufać! Będą dobrze wykształceni i za 10, 15 lat przejmą władze. Ale żeby to się mogło stać od czegoś trzeba zacząć. I to właśnie jest ten początek - dodał.

Redakcja poleca

Gruzińskie władze nie zamierzają podawać się do dymisji i ogłaszać nowych wyborów. Wszystko wskazuje na to, że ignorując także sygnały płynące z zagranicy, rząd będzie próbował po prostu przeczekać najgorętszy czas protestów. Premier Gruzji Irakli Kobachidze oświadczył w niedzielę, że w jego kraju nie będzie ponownych wyborów parlamentarnych. Gruzini udali się do urn w październiku. Wówczas wybory - według władz - wygrała partia Gruzińskie Marzenie, która w środę zawiesiła rozmowy o członkostwie w UE do 2028 roku, co wywołało fale protestów.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET