Ukraina zmaga się z "najniższym w historii" poziomem zapasów. To skutek rosyjskich ataków

2 min. czytania
20.04.2025 15:20
Obserwuj nas na Google

Ukraina może zostać zmuszona do importowania 6,3 mld metrów sześciennych gazu na sezon zimowy 2025-26 - oświadczył na Telegramie Serhij Makohon, były szef niezależnego Operatora HTS Ukrainy. Wszystko przez alarmujące informacje dotyczące zapasów, które spadły do rekordowo niskiego poziomu.

Wołodymyr Zełenski
fot. ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z czego wynikają braki Ukrainy w rezerwach gazu 
  • Jaki jest prawdopodobny scenariusz co do skutków niskiego poziomu tych zasobów

Ukraina mierzy się z "rekordowo" małymi zapasami gazu

W niedzielę Serhij Makohon, były szef niezależnego Operatora HTS Ukrainy, przekazał, że Ukraina posiada zapasy gazu na rekordowo niskim poziomie. Skutkiem może być import 6,3 mld metrów sześciennych gazu na sezon zimowy 2025-26. Powołując się na dane stowarzyszenia operatorów gazowych Gas Infrastructure Europe (GIE), Makohon podał, że poziom ukraińskich rezerw gazu jest "najniższy w historii" i 16 kwietnia wynosił 0,7 mld metrów sześciennych, czyli zaledwie 2,22 proc. pełnej pojemności magazynowej.

Redakcja poleca

Problem Ukrainy z rezerwami gazu. Powodem rosyjskie ataki

Ukraina powinna zgromadzić rezerwy gazu wielkości co najmniej 12,8 mld metrów sześciennych, z czego 4,6 mld metrów sześciennych to gaz potrzebny do utrzymania wystarczającego napięcia w zbiornikach - wynika z informacji przekazywanej przez Makohona na Telegramie. 

Jak podkreślił, na skutek rosyjskich ataków rakietowych, które uszkodziły obiekty produkcyjne na wschodzie kraju, Ukraina była zmuszona czerpać ze swych zapasów gazu, a także zwiększyć zimą i wiosną import tego surowca. - Zgodnie z moimi wyliczeniami, jeśli uwzględnić wielkość krajowej produkcji, będzie to wymagało importowania co najmniej 5,5 mld metrów sześciennych gazu, a lepiej 6,3 mld - przekazał.

Dodał, że ukraiński państwowy koncern gazowo-naftowy Naftohaz zapowiedział, iż będzie wymagany import mniejszej ilości surowca: 4,6 mld metrów sześciennych. Jak podkreślił Makohon, nawet ta mniejsza ilość może kosztować kraj do 3 mld dolarów, podczas gdy istniejące fundusze pozwalają na zakup zaledwie 0,4 mld metrów sześciennych surowca.

Źródło: Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET