Ukraiński negocjator: Rosja wykazuje zainteresowanie rozmowami o „architekturze bezpieczeństwa”

3 min. czytania
07.11.2026 00:44
Obserwuj nas na Google

Nowe podejście amerykańskich negocjatorów polega na odejściu od skupiania się na „nierozwiązywalnej” kwestii Donbasu i na spojrzeniu na szerszą, powojenną architekturę bezpieczeństwa w Europie, by zachęcić Rosjan - powiedział w piątek w Waszyngtonie członek ukraińskiego zespołu negocjacyjnego Dawyd Arachamija.

Dawyd Arachamija
fot. Elizabeth Frantz / Reuters / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany strategii wprowadza Waszyngton w negocjacjach dotyczących Donbasu.
  • Co oznacza nowe podejście do powojennej architektury bezpieczeństwa w Europie.
  • Jakie były reakcje ukraińskich negocjatorów na rozmowy Trumpa z rosyjskim wysłannikiem.

Arachamija, szef frakcji parlamentarnej partii prezydenta Zełenskiego, w ten sposób określił podczas konferencji prasowej plan wysłanników Donalda Trumpa Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera, który ma być omawiany podczas negocjacji trójstronnych w Abu Zabi w przyszły wtorek. 

Ukraiński negocjator ocenił, że celem nowej strategii Waszyngtonu jest skłonienie Moskwy do „bardziej produktywnej” postawy i ustępstw „w imię szerszego obrazu”.

- Chodzi o to, by spojrzeć z lotu ptaka na szerszą powojenną europejską architekturę bezpieczeństwa. To jest takie podejście. Nie wiemy, czy zadziała, ale na pewno jest zainteresowanie, by o tym rozmawiać - powiedział. Zaznaczył, że powojennej architektury „nie da się wdrożyć bez Europy”, co oznacza że odgrywać będzie ważną rolę w rozmowach. Nie sprecyzował, co oznaczałoby to w praktyce.

Ukraińcy o rozmowach z Melanią Trump i delegacją z Rosji

Arachamija oraz rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec relacjonowali na konferencji w ukraińskiej ambasadzie swoje rozmowy z pierwszą damą Melanią Trump, jej doradcą Markiem Beckmanem i rosyjską delegacją w Białym Domu. Rozmowy dotyczyły zakończonego w niedzielę zawieszenia broni w Ołeszkach, które pozwoliło na ewakuację lokalnych mieszkańców w obliczu kryzysu humanitarnego.

Pytany o fakt, że po spotkaniu prezydent Donald Trump rozmawiał z wysłannikiem Władimira Putina Kiriłłem Dmitrijewem, lecz nie z Ukraińcami, Arachamija twierdził, że zasada „nic o Ukrainie bez Ukrainy” nadal obowiązuje. Polityk ocenił, że rozmowa ta prawdopodobnie nie dotyczyła w głównej mierze Ukrainy. Zaznaczył, że spotkania z Trumpem nie było w planach ich delegacji.

Ukraińcy przyznali, że kiedy otrzymali zaproszenie od Melanii Trump do Białego Domu, nic nie wiedzieli o tym, że w spotkaniu wezmą też udział Rosjanie, a dowiedzieli się o tym z mediów. Dopytywany przez PAP Arachamija powiedział, że nie wiedział też, że pierwsza dama odda podium objętym sankcjami Dmitrijewowi.

Według Ukraińców Rosjanom zależy na dobrych relacjach z Pierwszą Damą

Mimo to, obaj ukraińscy negocjatorzy chwalili zaangażowanie żony prezydenta USA, twierdząc że Rosjanie zgodzili się na zawieszenie broni w okupowanych Ołeszkach pod Chersoniem tylko ze względu na nią. Interwencje jej i jej doradcy Beckmana miały też być pomocne w ustaleniu szczegółów rozejmu. Łubinec powiedział, że obecnie dyskusje skupiają się na powtórzeniu formuły z Ołeszek w innych miejscach. Według Ukraińców, Rosjanie są tym zainteresowani, bo zależy im na dobrych relacjach z Melanią Trump.

Arachamija zastrzegł jednak, że nie wie, czy pierwsza dama mogłaby odegrać większą rolę w negocjacjach politycznych, bo żądania polityczne Rosji są „znacznie twardsze” i od 2022 r. prawie się nie zmieniły. Zaznaczył, że Ukraina podjęła decyzję, by rozłączyć kwestie „wymiaru ludzkiego” i humanitarnego od szerszych rozmów politycznych, bo w ten sposób może osiągać jakieś konkretne rezultaty.

Przedstawiciele Kijowa ocenili, że rozejm w Ołeszkach był dobrym sprawdzianem tego, jak mógłby wyglądać mechanizm ustanowienia i wdrażania zawieszenia broni. Podkreślił, że obie strony stosowały się do postanowień, mimo dużej wzajemnej nieufności. 

Źródło: Radio ZET/PAP: Oskar Górzyński (Waszyngton)