USA: Ratownicy odnaleźli ciała dziewięciu ostatnich ofiar lawiny śnieżnej w górach Sierra Nevada

2 min. czytania
22.02.2026 03:45
Obserwuj nas na Google

Po czterech dniach akcji ratunkowej w górach Sierra Nevada służby oraz wolontariusze wydobyli ciała dziewięciu osób porwanych przez lawinę. Operację w trudnym, wysokogórskim terenie utrudniały intensywne opady śniegu oraz wysokie ryzyko zejścia kolejnych lawin.

Rejon Castle Peak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do tragedii w rejonie szczytu Castle Peak.
  • Dlaczego ratownicy mieli problem z natychmiastowym transportem ciał.
  • Co umożliwiło zabezpieczenie terenu po lawinie.
  • Kiedy rejon Castle Peak zostanie ponownie otwarty dla turystów.

Jak przypomina agencja AP, do tragedii doszło w miniony wtorek w rejonie szczytu Castle Peak, niedaleko jeziora Tahoe. Piętnastoosobowa grupa narciarzy wysokogórskich, w skład której wchodzili również doświadczeni przewodnicy, znajdowała się w końcowej fazie trzydniowej wyprawy. Z powodu nadciągającej burzy śnieżnej jej uczestnicy podjęli decyzję o skróceniu trasy i powrocie, ale właśnie wtedy zeszła lawina o szerokości odpowiadającej długości boiska piłkarskiego. Sześciu osobom udało się wezwać pomoc. Uratowani odnaleźli w pobliżu miejsca zdarzenia pierwsze trzy ofiary śmiertelne.

Akcja ratunkowa w ekstremalnych warunkach

Ratownicy dotarli w rejon katastrofy dopiero po sześciu godzinach, operując w skrajnie niebezpiecznych warunkach, wykorzystując dwie niezależne drogi podejścia. Ze względu na zerową widoczność i niestabilną pokrywę śnieżną natychmiastowy transport ciał był początkowo niemożliwy. Przez kolejne dni rodziny zmarłych czekały na poprawę pogody, podczas gdy ratownicy monitorowali sytuację meteorologiczną pod kątem bezpieczeństwa ekip.

Jak zdołano zabezpieczyć teren po lawinie?

Przełom w działaniach nastąpił w piątek. Przy użyciu śmigłowców przeprowadzono kontrolowane zejście lawin, co pozwoliło na zabezpieczenie terenu i umożliwiło ratownikom bezpieczne wejście w strefę poszukiwań. Tego dnia wydobyto pięć ciał. W sobotę rano, mimo porywistego wiatru, śmigłowce przetransportowały ostatnie cztery ofiary, opuszczając je na linach do specjalistycznych pojazdów śnieżnych czekających w bezpiecznej strefie.

Szeryf hrabstwa Nevada, Shannon Moon, podkreśliła ogromne zaangażowanie służb oraz ponad 40 wolontariuszy, którzy wspierali akcję w jej kulminacyjnym momencie. – Mamy szczęście, że w naszej górskiej społeczności jesteśmy tak zżyci i potrafimy stanąć razem w obliczu tragedii. Brak słów, by wyrazić współczucie, jakie kierujemy do rodzin dotkniętych tą katastrofą – oświadczyła.

Okoliczności wypadku: Wciąż wiele pytań bez odpowiedzi

Bliscy ofiar w krótkim komunikacie przekazali, że są „zdruzgotani” i poprosili o uszanowanie ich prywatności. Zaznaczyli, że wciąż mają wiele pytań dotyczących okoliczności wypadku, które pozostają bez odpowiedzi.

Rejon Castle Peak zamknięty dla turystów

Władze poinformowały, że rejon Castle Peak pozostanie całkowicie wyłączony z ruchu turystycznego i sportowego do połowy marca. W tym czasie biegli przeprowadzą szczegółowe dochodzenie i ocenią stabilność stoków, aby zminimalizować ryzyko zagrożenia dla osób przebywających w górach.

Źródło: Radio ZET/PAP: Andrzej Dobrowolski

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET