USA zwiększają presję militarną na Iran przed wtorkowymi rozmowami. Donald Trump zabrał głos
USA gromadzą kolejne siły powietrzne i morskie w regionie Bliskiego i Środkowego Wschodu przed zaplanowanymi na wtorek rozmowami z Iranem w Genewie - podała w poniedziałek stacja CNN. Ma to służyć zastraszeniu władz w Teheranie i dać USA możliwość uderzenia na ten kraj, w razie załamania rozmów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- USA przenosi systemy obrony na Bliski Wschód, w tym tankowce i myśliwce, oraz wzmacnia obecność wojskową, z rozkazem dłuższego pozostania jednostkom stacjonującym w regionie.
- Eskalacja napięć z Iranem; prezydent Donald Trump grozi interwencją militarną, a siły amerykańskie przygotowują potencjalną operację z możliwością wspólnych działań z Izraelem.
- Rozmowy amerykańsko-irańskie o umowie nuklearnej odbywają się za pośrednictwem Omanu, z kolejną rundą negocjacji w Genewie, gdzie stronę USA mają reprezentować wysłannik Trumpa i doradca Jared Kushner.
USA przenoszą systemy obrony na Bliski Wschód
Stacjonujące w Wielkiej Brytanii zasoby amerykańskich sił powietrznych, w tym tankowce i myśliwce, są przenoszone bliżej regionu - poinformowały źródła, na które powołuje się CNN. Amerykanie mają też przenosić na Bliski i Środkowy Wschód kolejne systemy obrony powietrznej, a kilka jednostek rozlokowanych w regionie, które miały być poddane rotacji w najbliższych tygodniach, otrzymało rozkaz dłuższego pozostania na miejscu.
W ostatnich tygodniach amerykańskie samoloty wojskowe przetransportowały też sprzęt z USA do Jordanii, Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej - wyliczyła CNN.
W piątek wieczorem wiele myśliwców otrzymało pozwolenie na wlot w przestrzeń powietrzną Jordanii. CNN podała, powołując się na zdjęcia satelitarne, że od 25 stycznia w jordańskiej bazie lotniczej Muwaffaq Salti stacjonuje 12 amerykańskich samolotów myśliwskich F-15.
W regionie jest już amerykańska grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln, zaś grupa uderzeniowa lotniskowca USS Gerald Ford jest w drodze na Bliski Wschód.
Eskalacja napięć: Trump grozi Iranowi
Dzięki nagromadzeniu takich sił amerykańskie wojsko będzie miało wiele opcji ataku na Iran, jeśli taki rozkaz wyda prezydent USA Donald Trump. Poza instalacjami nuklearnymi potencjalnym celem ataków może być siedziba Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oraz inne obiekty wojskowe - przekazała CNN, powołując się na wiele źródeł. Według rozmówców stacji Izrael i USA omawiają przeprowadzenie wspólnych operacji.
Waszyngton i Teheran wznowiły na początku miesiąca rozmowy na temat umowy nuklearnej. Odbywają się za pośrednictwem Omanu, a po pierwszej rundzie negocjacji, która 6 lutego odbyła się w Maskacie, obie strony zapewniły o gotowości do ich kontynuowania. Kolejna runda rozmów ma odbyć się we wtorek w Genewie.
Prezydent USA w ostatnich tygodniach wielokrotnie groził Iranowi interwencją, w tym atakiem militarnym. Teheran zapowiedział, że w razie agresji odpowie atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie.
W piątek agencja Reutera napisała, powołując się na dwóch przedstawicieli amerykańskich władz, że siły zbrojne USA przygotowują się do możliwości przeprowadzenia długotrwałej, wielotygodniowej operacji przeciwko Iranowi na wypadek, gdyby Trump wydał taki rozkaz.
Irańskie media poinformowały w poniedziałek, że marynarka wojenna Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej rozpoczęła manewry w cieśninie Ormuz, która łączy Zatokę Perską z Morzem Arabskim i ma strategiczne znaczenie dla światowego handlu ropą i gazem.
Trump zaangażowany w rozmowy nuklearne z Iranem
Prezydent USA Donald Trump poinformował w poniedziałek, że będzie „pośrednio zaangażowany” we wtorkowe rozmowy amerykańsko-irańskie w Genewie na temat porozumienia nuklearnego. Ocenił, że Teheran chce zawrzeć umowę w tej sprawie.
- Będę pośrednio zaangażowany w te rozmowy; będą bardzo ważne i zobaczymy, co się wydarzy - powiedział Trump dziennikarzom na pokładzie Air Force One podczas powrotu do Waszyngtonu z Florydy.
Ocenił, że Iran jest „bardzo twardym negocjatorem”. Wyraził też przekonanie, że Teheran chce zawrzeć umowę. - Myślę, że nie chcą konsekwencji braku porozumienia - dodał.
We wtorek w Genewie odbędzie się druga runda negocjacji Iranu i USA w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Stronę amerykańską mają reprezentować wysłannik Trumpa Steve Witkoff i zięć oraz doradca prezydenta Jared Kushner, a irańską - szef MSZ Abbas Aragczi.
Źródło: RADIO ZET/Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET