`

Uszkodzone kable na dnie Bałtyku. Niemcy przekazali nowe informacje

2 min. czytania
19.11.2024 11:18
Obserwuj nas na Google

Niemiecki minister obrony Boris Pistorius powiedział we wtorek, że uszkodzenie podmorskich światłowodowych kabli komunikacyjnych na Morzu Bałtyckim należy uznać za akt sabotażu. - Chociaż nadal nie wiemy, kto jest za to odpowiedzialny - dodał.

Boris Pistorius
fot. NICOLAS TUCAT/AFP/East News
  • Nikt nie wierzy, że zostały przecięte przypadkowo. Musimy założyć, że to sabotaż - powiedział minister obrony Niemiec Boris Pistorius, odnosząc się do uszkodzenia kabli na dnie Morza Bałtyckiego
  • Według szefa technicznego szwedzkiej firmy Telia Andriusa Semeskeviciusa nie jest jeszcze jasne, czy kabel między Litwą a Szwecją uległ awarii w wyniku uszkodzenia, czy został celowo przerwany
  • Władze Finlandii i Niemiec wszczęły śledztwo w sprawie możliwego sabotażu. "Nasze bezpieczeństwo jest zagrożone nie tylko przez agresywną wojnę Rosji przeciwko Ukrainie, ale też przez wojnę hybrydową prowadzoną przez złośliwych aktorów" - napisali przedstawiciele obu krajów

Uszkodzenie kabli na dnie Bałtyku. "Akt sabotażu"

17 listopada doszło do uszkodzenia podmorskiego kabla telekomunikacyjnego, który biegnie na dnie Bałtyku między Litwą a Szwecją – poinformował w poniedziałek koncern Telia. Tego samego dnia fińska firma Cinia ogłosiła przerwanie podobnego kabla łączącego Helsinki z niemieckim Rostockiem. - Nikt nie wierzy, że te kabe zostały przecięte przypadkowo. Nie chcę też wierzyć w wersje, że to były kotwice, które przypadkowo spowodowały uszkodzenie kabli - powiedział Pistorius przed spotkaniem z ministrami obrony UE w Brukseli. - Dlatego musimy stwierdzić, nie wiedząc dokładnie, od kogo pochodzi, że jest to działanie hybrydowe. I musimy również założyć, nie wiedząc jeszcze, że jest to sabotaż - dodał. 

Awaria kabli na dnie Bałtyku. Badane są przyczyny awarii

Według szefa technicznego szwedzkiej firmy Telia Andriusa Semeskeviciusa nie jest jeszcze jasne, czy kabel między Litwą a Szwecją uległ awarii w wyniku uszkodzenia, czy został celowo przerwany. Cytowany przez litewskiego nadawcę publicznego LRT Semeskevicius zapewnił jednak, że problem nie spowodował poważniejszych zakłóceń w transmisji danych, a klienci korzystają z alternatywnych połączeń.

Redakcja poleca

Kabel między Litwą a Szwecją łączy się na dnie morza z kablem między Helsinkami a Rostockiem w Niemczech. W poniedziałek nad ranem fiński dostawca usług światłowodowych Cinia odnotował przerwanie kabla mniej więcej w połowie drogi, na południe od wyspy Olandia, w szwedzkiej strefie ekonomicznej. Przyczyna awarii pozostaje nieznana, a podejrzewane są zarówno przypadkowe uszkodzenia, jak i celowe działania.

Śledztwo w sprawie możliwego sabotażu

Władze Finlandii i Niemiec wszczęły śledztwo w sprawie możliwego sabotażu. "Nasze bezpieczeństwo jest zagrożone nie tylko przez agresywną wojnę Rosji przeciwko Ukrainie, ale też przez wojnę hybrydową prowadzoną przez złośliwych aktorów" - napisali przedstawiciele obu krajów w oświadczeniu, cytowanym przez AFP.

Szwedzkie władze traktują sprawę poważnie. Minister obrony cywilnej Szwecji, Carl-Johan Bohlin, oświadczył, że rząd uważnie śledzi rozwój sytuacji, a odpowiednie urzędy wszczęły postępowania wyjaśniające. "Musimy mieć jasność co do przyczyn awarii dwóch kabli na Bałtyku" - podkreślił Bohlin.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET