`

Uważaj, gdzie kupujesz winiety. Czeski resort transportu apeluje do kierowców

2 min. czytania
26.08.2025 11:12
Obserwuj nas na Google

Czeskie urzędy będą się sądzić z właścicielami portali sprzedających winiety za przejazdy po autostradach z dodatkowymi opłatami - poinformowały w poniedziałek „Hospodarzske Noviny”. Ministerstwo transportu na swoich stronach internetowych przypomina, że zakup winiet z tych portali może być ryzykowny.

Podróż do Czech? Sprawdź, gdzie bezpiecznie kupić winiety
fot. EastNews/Marysia Zawada
  • Kierowcy podróżujący przez Czechy powinni nabywać winiety tylko na oficjalnych portalach: edalnice.cz oraz edalnice.gov.cz, aby uniknąć dodatkowych opłat i oszustw.
  • Mandaty za brak winiety są bardzo wysokie: to nawet 3,5 tys. złotych.
  • Czeski resort transportu intensyfikuje działania przeciwko nieoficjalnym stronom sprzedającym winiety z ukrytymi prowizjami.

Za to można dostać mandat w Czechach

Przed podróżą za granicę warto sprawdzić, w którym kraju należy wykupić winiety. Opłaty za autostrady obowiązują w krajach takich jak Austria, Czechy, Słowacja, Słowenia, Węgry, Bułgaria, Rumunia. Zanim wykupimy winietę, powinniśmy dokładnie zweryfikować stronę internetową. Kierowcy, którzy w ostatniej chwili kupują winiety, mogą paść ofiarą oszustów.

Wystarczy wpisać w internetowej wyszukiwarce słowo winieta lub nalepka, a do tego: autostrada, opłaty itp. a system pokaże linki do portali, które jedynie pośredniczą w transakcji i doliczają sobie za to prowizję. Dodatkowe, ukryte opłaty – to tylko jedna strona funkcjonowania takich nieoficjalnych portali.

Zdarza się, że kierowca uiszcza opłatę przez internet w ostatniej chwili, tuż przed wjazdem na autostradę. Mimo że system pokazuje, że opłata jest uiszczona, w rzeczywistości potrzeba na to więcej czasu, co może skończyć się mandatem.

Taki los może spotkać m.in. polskich kierowców, którzy w ostatni weekend wakacji, jadąc z południa Europy do kraju, będą chcieli skorzystać z czeskich autostrad.

Winiety tylko z oficjalnych stron

Czeski resort transportu apeluje o używanie jedynie dwóch oficjalnych portali: edalnice.cz oraz edalnice.gov.cz. Zdaniem „Hospodrskych Novin” czeskie urzędy rozpoczęły walkę z handlarzami sprzedającymi droższe winiety. Część z nich wycofuje się z działalności, sprzedaje lub zamyka strony internetowe. To sukces czeskich urzędów, które dotąd twierdziły, że z szarą strefą związaną ze sprzedażą winiet nic nie można zrobić. Teraz receptą mają być procesy związane z zarejestrowaniem przez resort transportu oraz przez Fundusz Infrastruktury Transportu (SFDI)  stosownych znaków towarowych oraz nazwy.

Pierwszy proces w takiej sprawie prawie się rozpoczął. Prawie, bo już na wokandzie okazało się, że skarżony portal zmienił właściciela i sąd musi czekać na potwierdzenie nowego brzmienia stosownych akt i rejestrów.

„Hospodarzske Noviny” napisały, że proces mógł zostać także odroczony z innego powodu. Praski sędzia Petr Koszik poinformował strony, że jest przygotowany na zgłoszenie przez nie sprzeciwu co do jego uczestnictwa w rozprawie.

"Jestem jedną z osób, które dały się nabrać nieoficjalnym portalom" – poinformował i dodał, że nie wpłynie to na jego decyzje. Żadna ze stron nie zgłosiła sprzeciwu.

Źródło: Radio ZET/PAP - Piotr Górecki

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET