`

Polsko-ukraińska wolontariuszka pomaga w ewakuacji Donbasu

1 min. czytania
20.04.2023 08:26
Obserwuj nas na Google

Przekonała już do ewakuacji i wywiozła z Bahmutu i Czasiv Jaru kilkudziesięciu mieszkańców. Od kilku miesięcy, Viktoria Czarkowska, wolontariuszka z polskimi i ukraińskimi korzeniami pomaga w ewakuacji cywilów z miejscowości leżących tuż przy froncie.

fot. Radio ZET

23-latka praktycznie każdego dnia odwiedza mieszkańców bombardowanych miast, rozmawia z nimi i nakłania do ewakuacji. Jak mówi w rozmowie ze specjalnym wysłannikiem Radia ZET do Ukrainy Miłoszem Gocłowskim, jest uparta i jak na razie ma 100-procentową skuteczność.

- Trzeba z nimi rozmawiać, bo ci, którzy tam zostali, potrzebują czasem po prostu rozmowy - opowiada naszemu reporterowi.  - Trzeba im powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, że nikt ich nie zostawi i ktoś się nimi zaopiekuje. Trzeba im głęboko spojrzeć w oczy i zrozumieć, jaki jest ich problem - mówi Radiu ZET.

Wolontariuszka chodzi od drzwi do drzwi i tych, którzy jeszcze nie wyjechali, namawia do ewakuacji. - Czasem, trzeba do takich ludzi, przyjechać nawet kilka razy. Czasem to trwa dłużej, czasem krócej, ale nie mieliśmy jeszcze sytuacji, żeby to się nie udało - opowiada Viktoria Czarkowska.

Redakcja poleca

Wolontariuszka zapewnia, że na miejscu zostanie tak długo, jak będzie trzeba. - Będziemy tu tak długo, jak nie uda się wszystkich stąd wywieźć - stwierdziła w rozmowie z Radiem ZET.

Kto chce, może wesprzeć Wiktorię w jej misji pomocy mieszkańcom Donbasu. Wolontariuszka na serwisie zrzutka.pl prowadzi zbiórkę na schronisko dla ewakuowanych.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET