W oczekiwaniu na "godzinę zero". Analityk o kolejnych krokach Kremla

2 min. czytania
16.01.2023 10:44
Obserwuj nas na Google

Rosjanie są zdeterminowani do tego, by rozstrzygnąć wojnę w możliwie krótkim terminie - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską Krzysztof Wojczal, analityk i autor geopolitycznej książki "Trzecia Dekada. Świat dziś i za 10 lat". Jego zdaniem kluczowe będą wydarzenia po manewrach białorusko-rosyjskich i odpowiedzą na pytanie, kiedy Kreml zdecyduje się na "godzinę zero".

W poniedziałek rozpoczęły się wspólne manewry lotnicze Rosji i Białorusi. Ćwiczenia mają potrwać do 1 lutego. Wspólne manewry podsyciły obawy w Kijowie i w stolicach krajów zachodnich, że Rosja może wykorzystać Białoruś do rozpoczęcia nowej ofensywy lądowej przeciwko Ukrainie. Od rozpoczęcia inwazji rosyjskiej na Ukrainę, w lutym 2022 roku, Białoruś przeprowadzała już ćwiczenia wojskowe, zarówno samodzielnie, jak i z Rosją.

Możliwość ponownego ataku na Kijów komentował dla Wirtualnej Polski analityk Krzysztof Wojczal. - Uważam, że Rosjanie są zdeterminowani do tego, by rozstrzygnąć wojnę w możliwie krótkim terminie. A cel strategiczny wojny się nie zmienił, wciąż jest nim przejęcie kontroli nad całą Ukrainą. W związku z tym Rosjanie będą musieli przeprowadzić drugie uderzenie na Kijów, co wręcz wymaga użycia kierunków z Białorusi - komentował.

Redakcja poleca

Białoruś dołączy do wojny w Ukrainie? W oczekiwaniu na "godzinę zero"

Jego zdaniem, "gdyby Putin wiedział, że trzydniowa operacja zamieni się w wielomiesięczną wojnę, wówczas znacznie lepiej przygotowałby armię do zadania, jakie przed nią postawił". -  Stawiam tezę, że do drugiego uderzenia na Kijów nie tylko dojdzie, ale i zostanie ono wsparte siłami armii białoruskiej. Mówiłem i pisałem zresztą o tym jeszcze w maju zeszłego roku, kiedy wielu komentatorów ogłaszało już ukraińskie zwycięstwo. Putin nie po to tak bardzo ryzykował politycznie, ogłaszając mobilizację, by nie użyć setek tysięcy poborowych do osiągnięcia pełnego zwycięstwa. Połowiczne rozwiązania nie interesują władz z Kremla - komentował.

Dodał: - W mojej ocenie zwiastunów przyszłych wydarzeń należy upatrywać właśnie na Białorusi. Informacje z tego kierunku są kluczowe do tego, by właściwie i z odpowiednim wyprzedzeniem odczytać intencje Putina, a także przewidzieć "godzinę zero". Czyli moment drugiej operacji na Kijów.

W ocenie Wojczala nie jest oczywiste, że Białoruś do wojny włączy obecny dyktator tego kraju. - Pytanie tylko, czy Białoruś przystąpi do wojny z Alaksandrem Łukaszenką na czele - czy też jego lawirowanie względem Putina zmusi Rosjan do zmiany reżimu w Mińsku. Po zmianie dojdzie do wymuszenia na Białorusi pełnego podporządkowania - tłumaczył.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET